Przewodniczący Islamskiej Rady Szariatu w Wielkiej Brytanii Sheikh Maulana Abu Sayeed uważa, że nie jest pożądane, by żona zmuszana była do seksu przez męża, ale nie jest powodem, by go ścigać i karać. - W małżeństwie można mówić o agresji, o nieprzyzwoitym uczynku. Mężczyzna i kobieta biorąc ślub rozumieją jednak, że współżycie płciowe jest elementem ich związku i dlatego w seksie między małżonkami nie może być niczego niewłaściwego - zaznaczył.

Jak zaznaczył duchowny w prawie islamu pojęcie gwałtu dotyczy tylko cudzołóstwa dokonanego siłą. Wypowiedź Abu Sayeeda spotkała się z krytyką, ponieważ jest niezgodna z brytyjskim prawem. Od 1982 roku działające w Wielkiej Brytanii sądy szariackie – jak mówił Abu Sayeed – zajmowały się zaledwie kilkoma sprawami związanymi z gwałtami małżeńskimi. Pytany, jak sąd szariacki traktuje mężczyzn zmuszających żonę do seksu, Abu Sayeed odpowiedział, że "może wymierzyć im karę dyscyplinarną lub udzielić upomnienia" i że to "na ogół wystarcza".

Duchowny sądzi, że kobiety twierdzące, iż mąż je zgwałcił, nie powinny iść ze skargą na policję, dopóki sąd szariacki nie ustali stanu faktycznego. Pójście na policję oznacza bowiem, iż policyjny adwokat uświadomi kobiecie, że gwałt jest podstawą do rozwodu, a tym samym pokrzywdzona będzie miała motyw do stawiania męża w niekorzystnym świetle i wyolbrzymiania jego uczynku - uważa Abu Sayeed.

żar/Wp.pl

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »