Muzułmańscy ekstremiści w lipcu br. odcięli rękę T.J. Josephowi, pracownikowi kolegium im. Johna Henry’ego Newmana. Wykładowca miał ich obrazić poprzez pytania, jakie sformułował w teście egzaminacyjnym.

Profesor przeprosił muzułmanów za niezamierzoną obrazę ich uczuć. Jednak nie było to dla nich satysfakcjonujące. Oprawcy na oczach rodziny odcięli mu rękę, a potem dotkliwie okaleczyli.

Teraz dyrekcja kolegium, w którym wykładał T.J. Joseph, stwierdziła, że musi on zostać ukarany i wyrzuciła go z pracy. Według oficjalnego oświadczenia zwolnienie obowiązuje od 1 września i "jest konieczna karą za obrażenie uczuć religijnych".

- Jest to kolejny niespodziewany cios dla mnie i mojej rodziny – mówi prof. T.J. Joseph. - Nie myślę jednak o tym, aby wstępować na drogę prawną przeciw uczelni – dodaje.

Serwis AsiaNews zauważa, że wiele katolickich organizacji przyłącza się aktywnie do protestów wobec planowanej na 11 września akcji palenia Koranu, podczas gdy żadna z nich nie wyraziła sprzeciwu wobec decyzji krzywdzącej profesora.

To najsurowsza kara, jaką przewiduje indyjski system oświaty – podkreśla serwis AsiaNews. Oprócz utraty pracy, profesora pozbawiono prawa do emerytury i wszelkich świadczeń socjalnych wynikających z faktu, że w szkolnictwie przepracował 25 lat.

eMBe/AsiaNews

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »