Muzułmanin pochodzący z Algierii wraz z jednym z wysokich rangą członków Al-Kaidy Islamskiego Maghrebu chcieli dokonać serii zamachów terrorystycznych we Francji. Mieli zamiar zaatakować wieżę Eiffla, Luwr, elektrownię atomową oraz festiwal teatralny w Awinionie.
Według gazety "Le Parisien" mężczyzna, z pochodzenia Algierczyk, wiosną zeszłego roku miał w internecie wymieniać informacje na temat tego, jak przeprowadzić dżihad w miejscu swojego zamieszkania. Sugerował, że wystarczy rzucić granatem w tłum by spowodować masakrę i wywołać panikę. Tłumaczył ponadto, że ma wielu znajomych muzułmanów we Francji, którzy są gotowi przystąpić wraz z nim do działań terrorystycznych.
Plany muzułmanina były jeszcze we wstępnej fazie, policjanci zdecydowali jednak o aresztowaniu. Adwokat aresztowanego twierdzi, że jego klient był cały czas poddawany praniu mózgu. Policjanci dokonali zatrzymania już w czerwcu ubiegłego roku, ale dopiero teraz o tym poinformowano. Ma to związek z planowaną ustawą o zaostrzeniu przepisów antyterrorystycznych. Ujawniając plan zamachów francuskie władze chcą przekonać opinię publiczną do poparcia zmian w prawie.
pac/wyborcza.pl
