Muniek Staszczyk, lider zespołu T Love w rozmowie z polskatimes.pl mówi: "Nie ulegam tej paranoi, że jak wygra PiS, to będzie taliban, czy coś w tym stylu. Ani tej, że jak wygra PO, to zapanuje wieczna szczęśliwość".
Choć sam przyznaje, że szczególnie nie interesuje go osobiście wynik wyborów. Irytuje go natomiast owa rywalizacja dwóch największych partii, przy której inne wydarzenia, np. krwawy zamach w Turcji sprzed kilku dni, schodzą w mediach na dalszy plan. "Czy każdy musi myśleć o Polsce 24 godziny na dobę? Ja nie myślę. Kocham Polskę, ale muszę o tym mówić na forum publicznym? Muszę walczyć? Ludzi tak ponosi ta polityka, że puszczają im zwieracze".
Mówi jednak, że wybór Andrzeja Dudy na prezydenta Polskie to był dobry wybór: "Na razie trudno go oceniać, ale zmiana na tym stanowisku była dobra. Przeciwnicy mówią, że to prezydent-marionetka, ja bym jeszcze zaczekał z taką oceną".
mm/polskatimes.pl
