Już kilka miesięcy temu Trump powiedział  w telewizji FOX, że wielu ludzi może być zaskoczonych tym, że jego pogląd w sprawie aborcji uległ zmianie. Później potwierdził swoje stanowisko na konferencji konserwatywnej CPAC, gdzie przyrzekł, że będzie walczył z reformą zdrowotną ekipy Baracka Obamy zwanej  popularnie „Obamacare”, która zakłada finansowanie zabijania dzieci nienarodzonych z federalnego budżetu. Wczoraj potwierdził to w telewizyjnym wywiadzie.

Wyznanie Trumpa jest szokiem bowiem w 2000 roku napisał on w swojej autobiografii „The America We Deserve”, że popiera prawo kobiety do wyboru, choć nie podobają mu się procedury z tym związane. Wczoraj w wywiadzie dla CBN News jeden z najbogatszych ludzi w USA wyjaśnił ,że do zmiany poglądów przekonały go  opowieści kobiet będących w ciąży. „ Jednym z powodów mojego przejścia na stronę pro-life jest była opowieść mojego przyjaciela, którego żona zaszła w ciążę a on nie chciał tego dziecka. Opowiadając mi swoją historię płakał. Gdy zobaczył swoje odbicie w twarzy narodzonego dziecka zdał sobie sprawę, że doświadcza najpiękniejszej chwili w życiu. A to dziecko miało w ogóle się nie urodzić. Jak usłyszałem tę historię i wiele podobnych stałem się przeciwnikiem aborcji”- mówił Trump.

Niektórzy komentatorzy zwracają uwagę, że Trump może chcieć uzyskać nominację w wyborach prezydenckich w przyszłym roku z ramienia Partii Republikańskiej. Jednak działacze pro-life zwracają uwagę, że musiałby on się zdeklarować w sprawie innych kontrowersyjnych posunięć administracji Obamy, które miały na celu promocję aborcji. Również wiele organizacji pro-life od jakiegoś czasu intensywnie popiera Sarę Palin i Mike’a Huckabee, którzy od lat mają skrystalizowane poglądy w kwestii zabijania dzieci nienarodzonych.  Na dodatek inni politycy wymieniani jako potencjalni kandydaci na prezydenta USA również są pro-life.

Ł.A/LifeSiteNews

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »