Sekretarz Stanu w MSWiA, Jarosław Zieliński w rozmowie z PAP zdradził dziś więcej szczegółów na temat obniżenia świadczeń emerytowanych funkcjonariuszy aparatu bezpieczeństwa PRL. Projekt już we wrześniu trafi pod obrady Sejmu.

„W naszym projekcie jest zastosowany prosty mechanizm - przy emeryturach zamiast 0,7 proc. podstawy wymiaru świadczenia za każdy rok służby proponujemy 0,5 proc., z zastrzeżeniem, że maksymalna wielkość emerytur i rent przysługujących osobom, które pełniły służbę w organach bezpieczeństwa PRL nie będzie mogła być wyższa niż średnia wysokość świadczenia emerytalnego, jaką otrzymują Polacy w systemie ZUS-owskim. Nie może być tak, że w wolnej Polsce byli funkcjonariusze SB, mimo upływu ćwierćwiecza naszej suwerenności wciąż otrzymują emerytury i renty dwukrotnie, a w niektórych przypadkach nawet wielokrotnie, wyższe niż ich ofiary. Tak określona górna granica świadczeń nie będzie dotyczyła tylko tych funkcjonariuszy SB, którzy zostali pozytywnie zweryfikowani u progu odzyskanej niepodległości"- wyjaśnia Zieliński.

Wiceminister spraw wewnętrznych dodaje, że przebieg służby każdego z emerytowanych funkcjonariuszy, którego obejmą cięcia świadczeń, będzie sprawdzony w IPN.

„IPN - zgodnie z obowiązującymi przepisami - ma cztery miesiące na analizę dokumentów z akt osobowych i sporządzenie informacji o przebiegu służby w organach bezpieczeństwa państwa. Musimy się liczyć z tym, że niektóre przypadki będą proste, inne bardziej skomplikowane. To wszystko trzeba na nowo ustalić, bo każdy funkcjonariusz miał inny przebieg służby(...)Trudniejsza sprawa jest w przypadku tych, którzy wypełniali zadania SB pod przykryciem funkcjonariuszy milicji. Dane przedstawione przez IPN będą podstawą do ponownego ustalenia wysokości świadczeń emerytalnych czy rentowych”- wyjaśnia Jarosław Zieliński.

Resortowi spraw wewnętrznych zależy na tym, by ustawa została jak najszybciej przyjęta.

Projekt autorstwa obecnego MSWiA to nowela tzw. ustawy dezubekizacyjnej z 2009 r.

JJ/źródło: PAP