Gdy Armia Czerwona zbliżała się do Malborka, władze niemieckie nakazały ewakuację miasta. Część mieszkańców nie opuściła swoich domów. We wrześniu 2008 budowlańcy znaleźli ciała ok. 1800 osób.

Teraz prokuratura bada przyczyny śmierci Niemców. - Część osób ma ślady strzałów oddanych między oczy. Zostały zapewne zamordowane z premedytacją – mówi Bernard Jesionowski z muzeum zamku malborskiego. - Większość zwłok nie wykazuje jednak ran postrzałowych. Prawdopodobnie zamarzły lub zmarły z głodu w czasie ciężkiej zimy 1944/45 – dodaje prokurator Jarosław Klembowski.

Dlaczego jednak ofiary nie mają na sobie ubrań? Maciej Schulz z IPN uważa, iż po wejściu do miasta żołnierze radzieccy spalili je, lub potraktowali jako łup wojenny.

Nie wszyscy są także pewni, czy zwłoki zakopali czerwonoarmieńcy. - Pojawiające się w niektórych niemieckich mediach hipotezy, że sprawcami śmierci tych ludzi byli Polacy, nie brzmią wiarygodnie - twierdzi Schulz. - Postaramy się je wyeliminować – dodaje.

sks/FAZ

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »