„The Sun” przebił już chyba w taplaniu się w rynsztoku niesławny „News of the World”, który podsłuchiwał swoje ofiary. Ten tabloid zamiast tego publikuje „listę bestii”, na którą, oprócz Polaków, trafiło trzech Romunów, Albańczyk i Gruzin. Redakcja przekonuje, że wszyscy są gwałcicielami, mordercami, pedofilami i dealerami narkotykowymi, których poszukuje Interpol. „Gazeta z ponad 2,7-milionowym nakładem, znana z licznych skandali i kontrowersyjnych praktyk - często na granicy prawa, ujawnia że dane otrzymała od Scotland Yardu. Sugeruje, że Policja Metropolitalna w Londynie przekazała jej informacje, po tym jak redakcja pomogła w zatrzymaniu 43-letniego obywatela Bułgarii, Tihomira Georgieva, podejrzanego m.in. o morderstwo” - czytamy na gazeta.pl. Teraz redakcja postanowiła urządzić polowanie na Polaków. Wśród "tropionych" przez gazetę Polaków znaleźli się 28-letni Dariusz H., poszukiwany w kraju za ugodzenie nożem ze skutkiem śmiertelnym, bracia - 34-letni Dariusz i 30-letni Wojciech G., którzy są ścigani za gwałt i pobicie w Żelechowie (woj. mazowieckie). Ich ofiara nie była pełnoletnia. Gazeta dorobiła więc historię o bestiach-pedofilach. Kolejną bestią jest 27-letni Dominik W., który jest podejrzany o zadanie ciosu nożem. Ostatni to 26-letni Michal S., oskarżony o spowodowanie ciężkich obrażeń ciała. Gazeta podaje, gdzie Polacy mogą przebywać. Gazeta podaje kontakt do odpowiednich służb, które mogłyby się zająć „bestiami”. W pierwszej chwili można się zastanawiać co jest złego w tym ,że gazeta, która ma ponad dwumilionowy nakład pomaga policji. W końcu taka akcja może się przysłużyć bezpieczeństwu mieszkańców Wielkiej Brytanii. Jednak przypatrując się poprzednim działaniom „The Sun”, można podejrzewać, że lista bestii wynika z polonofobii, coraz częściej dostrzegalnej na Wyspach.
Włodzimierz Mier-Jędrzejewicz, prezes Zjednoczenia mówi serwisowi gazeta.pl, że: „To nie pierwszy raz, kiedy "The Sun" dopuszcza się takich praktyk. I nie pierwszy raz bierze na widelec polską mniejszość” i dodaje, że Polacy stanowią 80 proc. nowoprzybyłych imigrantów. „Ilość Polaków na tej liście, nie świadczy o naszym upodobaniu do przestępstw, a jest proporcjonalna do liczby osób, które osiedliły się Wielkiej Brytanii”- mówi. Trudno się nie zgodzić z Mier-Jędrzewiczem. Należy jednak dodać, że „The Sun” nie pierwszy raz popisał się polonofobią na swoich łamach. Trzy lata temu gazeta musiała przeprosić Polaków za to, że napisała w artykule dotyczącym 10 największych zbrodniarzy poszukiwanych przez Centrum Simona Wiesenthala o przebywającym w Stanach Zjednoczonych Iwanie Demianiuku, jako o "strażniku, który wysyłał więźniów do polskich komór gazowych”. Jednak takie wpadki zdarzały się nawet poważnej prasie na świecie. „The Sun” specjalizuje się zaś w celowym manipulowaniu wizerunkiem Polaków. Rok temu dziennikarz brukowca posługując się statystykami dotyczącymi liczby Polaków odsiadujących wyroki w brytyjskich więzieniach, zasugerował, że emigranci z krajów Europy Wschodniej stanowią duży procent przestępców w Wielkiej Brytanii i Brytyjczycy muszą płacić za polskich więźniów. Na ten nierzetelny tekst zareagowała nawet polska ambasada w Londynie, której zdaniem liczby pokazane w artykule zostały pokazane wybiórczo i wprowadzają w błąd czytelników. „The Sun” podał, że w brytyjskich więzieniach siedzi 1240 Polaków. Nie dodano już jednak, że stanowią oni jedynie 1.3 procent wszystkich więzionych osób. Jednak według bulwarówki Polacy nie są tylko bestiami i więźniami. Okazuje się, że mamy również małe penisy, które sobie powiększamy w Rosji. Dwa lata temu gazeta podała, że Polacy żyjących na wyspach wyjeżdżają do Rosji, aby powiększyć sobie penisa. Wyjazd i operacja kosztuje podobno około 1500 funtów.
Podejrzewam, że niedługo bulwarówka umieści na okładce wizerunek Kuby Rozpruwacza z kiełbasą i kaszanką w jednej dłoni i nożem w drugiej. W końcu już profesor z RPA opisał, że prawdziwy Kuba Rozpruwacz nazywał się Józef Lis i pochodził z Kielc. Na dodatek można jego historię podciągnąć pod kwestie małych penisów Polaków. Znając przewrażliwienie mężczyzn na punkcie swojego organu, a Polacy szczególnie pewnie nie lubią jak ktoś się z niego nabija, można przypuszczać, że polski Kuba Rozpruwacz zabijał brytyjskie prostytutki bo te odkryły jego przypadłość. „The Sun” ma więc genialny tytuł: „Jack the Ripper was polish guy with small cock”. I sprzedarz pójdzie w górę...
Łukasz Adamski

