Około 25 tysięcy moskwian wzięło udział w "marszu pamięci", zorganizowanym w rocznicę śmierci Borysa Niemcowa. Opozycyjny polityk został zastrzelony rok temu na Wielkim Moście Moskworeckim w pobliżu murów Kremla.
 
 

Tysiące zwolenników antyputinowskiej opozycji domagało się przywrócenia w Rosji wolności obywatelskich i przeprowadzenia demokratycznych wyborów. - Oni sami siebie zapędzają do kąta, a później nawet nie będą mieli z kim rozmawiać, bo jak zniszczą rozumną opozycję, to pozostaną im tylko bandyci. Nie chcę, żeby moje dzieci znowu żyły w państwie-GUŁagu - tłumaczyli uczestnicy demonstracji.

W trakcie przemarszu wznoszono hasła: "Rosja bez Putina" i "Chcemy żyć w wolnym kraju". Po zakończeniu demonstracji większość jej uczestników udała się na miejsce śmierci Borysa Niemcowa.

Na Wielkim Moście Moskworeckim władze Moskwy nie pozwoliły na zorganizowanie uroczystości rocznicowych, ale nie zabroniły indywidualnym osobom składania tam kwiatów. Obok barierek mostu od rana płoną świece i leżą tysiące kwiatów.

Pamięć o Niemcowie upamiętniono też w innych miastach Rosji. Jak podało Echo Moskwy, tego rodzaju zgromadzenia odbyły się m.in. w Petersburgu, Woroneżu, Kazaniu, Samarze, Saratowie. W Niżnim Nowogrodzie odbył się uzgodniony z władzami marsz, w Krasnojarsku - mityng, w Nowosybirsku otwarta została poświęcona Niemcowowi wystawa zdjęć. Mityng odbył się też w Jarosławiu, gdzie opozycjonista był deputowanym do Dumy Obwodowej.

wbw/Polskie Radio - IAR