Na Placu Rewolucji w Moskwie wczoraj wieczorem w jeden z autobusów wojsk rosyjskiej Gwardii Narodowej rzucono tzw. koktajlem Mołotowa. Pojazd się zapalił.

Podpalony wojskowy autobus miał, według naocznego świadka cytowanego przez niezależny rosyjski portal Mediazona, płonąć przez kilka minut, po czym został ugaszony.

Podejrzany o ten czyn 45-letni mieszkaniec Moskwy został już zatrzymany. Wcześniej mężczyzna miał już być karany za "nieposłuszeństwo wobec funkcjonariuszy policji i organizowanie wieców".

 

ren/Telegram, Mediazona