Przyjęte ostatnio zmiany prawne w Wielkiej Brytanii umożliwiają kobietom dostęp do pigułek popularnie nazywanych „morning after pill”. Ale walijski departament zdrowia stawia krok dalej i umożliwia dostęp do tabletek nawet nieletnim dziewczętom, i to całkowicie bez recepty. Na razie nowe przepisy obejmą 700 walijskich aptek, ale w przyszłości ma to zostać rozszerzone.

Zgodnie z nowymi zasadami to farmaceuci, wedle swojej subiektywnej opinii, zdecydują, czy wydanie pigułki jest „uzasadnione klinicznie”. Dotyczy to także dziewcząt poniżej 16. roku życia bez potrzeby informowania o tym ich rodziców.

Walijski departament zdrowia opowiedział się za zmianą prawa, mimo iż dopuszczalny wiek rozpoczęcia współżycia seksualnego wynosi właśnie 16 lat.

Sceptycy ostrzegają, że ten krok tylko zaostrzy i tak już niepokojące tendencje. Walia ma jeden z najwyższych w Europie wskaźników ciąż nieletnich.

Pomysł, aby młode kobiety tak po prostu wchodziły do apteki i otrzymywały pigułki, zaowocuje tym, że będą one jeszcze mniej odpowiedzialne w sferze swojej seksualności – ostrzega Josephine Quintavalle z Comment on Reproductive Ethics.

- Nie rozumiem, jak aptekarz odróżni 16-latkę od łykającej „morning after pill” 12-latki. Dziewczynki wyglądają dziś na starsze niż w rzeczywistości – dodaje Quintavalle.

Z kolei Anthony Ozimic ze SPUC zauważa, że jednocześnie coraz mniej mówi się o konsekwencjach stosowania takich pigułek. Działanie nazywa wprost „promowaniem rozwiązłości”. Dodaje, że ma ono zły wpływ na młode i wrażliwe kobiety, a tym samym zacheca mężczyzn, by patrzyli na nie jako na obiekt seksualnego zaspokojenia.

eMBe/LifeSiteNews

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »