Karski zmarł w 2000 roku w Waszyngtonie. Praktyka mormonów dopuszczająca chrzest pośmiertny – kiedy to ktoś z krewnych lub innych członków Kościoła mormońskiego przyjmuje chrzest "w imieniu" zmarłego – od dawna budzi wiele kontrowersji. Największe oburzenie wywołała ona wśród Żydów, kiedy okazało się, że mormoni stosowali ją także wobec ofiar holokaustu.
Zaledwie w ubiegłym tygodniu w sprawie protestował Elie Wiesel – laureat pokojowej Nagrody Nobla, którzy przeżył holokaust – kiedy odkrył nazwiska swojego ojca i dziadka w bazach danych mormonów, służących do identyfikowania potencjalnych kandydatów do przechrzczenia. Wcześniej nazwiska swoich krewnych okrył wśród dokumentów dotyczących chrztów mormońskich także Simon Wiesenthal.
Słysząc to autor biografii Karskiego E. Thomas Wood postanowił sprawdzić, czy w bazie danych nie ma też właśnie nazwiska Jana Karskiego, Polaka i katolika, który jako pierwszy zdał Zachodowi relację z dokonywanej na terenach okupowanej Polski eksterminacji Żydów. Ku jego zdumieniu okazało się, że legendarny emisariusz został pośmiertnie przechrzczony na religię mormońską.
"Wiem, ile jego wiara dla niego znaczyła i wiem, że byłby oburzony tym, iż ktoś stara się pośmiertnie przechrzcić jego duszę na inną religię" – napisał Wood w liście do przedstawicieli Kościoła Jezusa Chrystusa Świętych w Dniach Ostatnich, bo taką oficjalną nazwę nosi Kościół mormoński. – Ten akt przysporzy bólu katolikom, jak i jego żydowskim przyjaciołom oraz osobom, które go podziwiają na całym świecie".
Wood wezwał liderów Kościoła mormońskiego do usunięcia nazwiska Karskiego z ich bazy danych.

