W rzeszowskim Sądzie Rejonowym odbyła się rozprawa przeciwko obrońcom życia – Jackowi Kotuli, Mariuszowi Dzierżawskiemu, Przemysławowi Syczowi oraz Agacie Rejman. Mają oni zakaz organizacji oraz uczestnictwa w pikietach, które mogłyby sugerować, że w prywatnym szpitalu Pro-Familia w Rzeszowie zabijane są nienarodzone dzieci.
Podczas procesu zeznawała Agata Rejman, była położna ze szpitala Pro Familia w Rzeszowie. „Przez półtorej godziny pani Agata Rejman mówiła takie rzeczy, że gdyby pan słyszał, to włosy by panu stanęły na głowie” - zrelacjonował jeden z uczestników rozprawy. Sama Rejman po zeznaniach nie chciała rozmawiać z dziennikarzami.
Według przedstawionej przed sądem relacji Rejman, w szpitalu Pro Familia aborcje były dokonywane nawet na 5-6 miesięcznych chorych dzieciach. Za nóżki wyciągano je z łon matek, często rozrywano na pół i wrzucano do wiadra.
Mariusz Dzierżawski z Fundacji Pro ma nadzieję na korzystny wyrok sądu. „Jesteśmy bliżej prawdy, nie da się już ukryć, że aborcja jest zabijaniem ludzi” - skomentował. Na stronie internetowej można podpisać petycję skierowaną do dyrekcji szpitala Pro-Familia w Rzeszowie, wyrażającą poparcie dla obrońców życia (zobacz TUTAJ).
MaR/Telewizja Republika/Radio Maryja
