Zuzanna M. (19 l.) na swoim procesie czuje się jak ryba w wodzie. Nie unika kamer, wręcz wpatruje się w obiektywy. Ciągle poprawia włosy, notuje, podpowiada swojemu obrońcy. Kamil N. (19 l.) jest jej przeciwieństwem. Przez cały czas siedzi ze wzrokiem wbitym z podłogę. Milczy " - pisze o procesie morderców z Rakowisk Fakt.pl.
Wczorajszy, kolejny dzień procesu bezlitosnych morderców z Rakowisk pod Białą Podlaską (woj. lubelskie) wzbudził wielkie zainteresowanie. Pojawili się dziennikarze z całej Polski oraz sporo gapiów, wśród których przeważają młode dziewczyny. Wszyscy z uwagą słuchali zeznań świadków. Przed barierką w pierwszej kolejności pojawili się szkolni wychowawcy Kamila N. i Zuzanny M. Opowiadali o ich zachowaniu w szkole. – W III klasie Kamil bardzo opuścił się w nauce. Opuszczał więcej niż 50 procent zajęć. Wezwałem jego ojca. Zobowiązał się na bieżąco kontrolować syna, chciał, żeby Kamil skończył szkołę. Niestety jego wysiłki nie pomogły. Frekwencja i zachowanie nie poprawiły się – mówił wychowawca nastolatka.
Kamil N. słuchał jego słów ze spuszczoną głową. Zuzanna M. świdrowała swego nauczyciela wzrokiem. Wydymała usta, uśmiechała się ironicznie, podpowiadała swemu adwokatowi, o co ma pytać belfra. Zaraz po nauczycielach zaczęli zeznawać biegli psychiatrzy. Podczas tej czynności sąd wyłączył jawność rozprawy. Kolejny proces odbędzie się 3 listopada 2015 roku. cyb/za: fakt.pl
