Policjanci z poznańskiego Archiwum X zatrzymali mężczyznę w sprawie zabójstwa Zyty Michalskiej. 26 lat temu jej zwłoki znaleziono w lesie, niedaleko jej domu w Mikuszewie k. Wrzesni. Zyta miała wówczas 20 lat. Więcej informacji wkrótce – napisał na Twitterze Andrzej Borowiak, rzecznik prasowy policji w Poznaniu.

Policjanci z poznańskiego Archiwum X zatrzymali mężczyznę w sprawie zabójstwa Zyty Michalskiej. 26 lat temu jej zwłoki znaleziono w lesie, niedaleko jej domu w Mikuszewie k. Wrzesni. Zyta miała wówczas 20 lat. Więcej informacji wkrótce.

Zyta Michalska zginęła mając 20 lat w Wielkanoc 3 kwietnia 1994 roku. Wyszła na spacer, a dzień później matka znalazła jej ciało w lesie. Jej głowa była zmasakrowana w wyniku wielu uderzeń kamieniem.

Dziewczyna miała zdjęte spodnie i podciągniętą bluzkę. Sekcja wykazała, że udusiła się ziemią, która wpadła jej do ust, gdy zabójca ciągnął ją po ziemi. Wtedy mordercy nie udało się ustalić ani złapać” - czytamy.

Jak się okazało, dziewczyna broniła się, w wyniku czego jej oprawca Waldemar B. wrócił do domu podrapany, a rodzinie i znajomym powiedział, że wpadł w jeżyny.

Zabójca przez przez kolejnych 26 lat prowadził normalne życie, Kilka lat później ożenił się i ma dwójkę dzieci. Pracował jako malarz i nie był karany.

W dniu dzisiejszym zapadł prawomocny wyrok w jego sprawie. Został skazany na 25 lat więzienia.

Do winy się przyznał, ale utrzymywał, że był to wypadek.

Twierdził, że Zyta miała zdjęte spodnie i podniesioną bluzkę, bo chciał upozorować napaść seksualną i zaprzeczył próbie gwałtu.

Waldemar B. uchodził w okolicy za człowieka bardzo zwyczajnego i spokojnego. Jego zatrzymanie przez policję zszokowało mieszkańców i sąsiadów wioski.

Cztery lata po zdarzeniu oskarżony ożenił się, w trakcie małżeństwa urodziło mu się dwoje dzieci. Przez 27 lat żył spokojnie, nie był karany, co stanowi okoliczność łagodzącą, niewątpliwie, ale czy tak istotną, aby przeważała nad innymi argumentami dotyczącymi wymiaru kary? Upływ czasu między dokonaną zbrodnią a ujawnieniem sprawcy nie może działać na korzyść oskarżonego, a wręcz przeciwnie. Oskarżony miał możliwość przeżycia w otoczeniu rodziny najlepszych lat życia każdego człowieka, młodości, tworzenia rodziny, wychowania dzieci i uczestniczenia w tym, jak dorastają. Oskarżony miał taką możliwość, a pozbawił tych praw młodą, 20-letnia kobietę – powiedziała w uzasadnieniu wyroku sędzia Urszula Duczmal. Wyrok jest prawomocny.

 

mp/fakt.pl/twitter/pap/media