Lata 1978-2013 ­–  najwybitniejsi papieże: charyzmatyczny duszpasterz Jan Paweł II, genialny teolog Benedykt XVI. A Europa – rdzeń chrześcijaństwa,­ traci wiarę. Najgłębiej w najmłodszym pokoleniu. Kościół przemagają nie bramy piekielne. Ustępuje pod naporem rajskiego powszechnego dobrobytu. Podwaliny podeń położyło właśnie chrześcijaństwo.

 

Na osnowie Chrystusowej miłości utkało ono najwspanialszą w dziejach cywilizację. Jej ogólnie dostępne skarby: kultura i nauka, organizacja i polityka, dają światu niespotykany rozwój. Dają niebywałe możliwości życia. Miłość, która przyszła w Osobie Jezusa, zwyciężyła świat. Uczyniła i ciągle czyni go lepszym – ludzkim i Boskim zarazem.

 

Dlaczego więc krzyż nie stał się herbem Europy i emblematem człowieczeństwa? Dlaczego chrześcijaństwo słabnie na naszych oczach?

 

Kim musiałby być kolejny papież, żeby ten kierunek odwrócić? Cudotwórcą? Czy to przekonałoby współczesnych? Przecież nasze odkrycia i wynalazki poparte ładem i pracą to niepojęte cuda nad cudami!

 

Przed przyszłym papieżem stoi jedno zadanie. Zwołać Sobór Powszechny. Bo tylko Sobór może podjąć fundamentalną dysputę o Bogu i człowieku w nowej duchowej i społecznej sytuacji. Może tak odmienić oblicze naszego Kościoła, żeby znowu był w stanie, jak przez wieki, odnawiać Ziemię. Obdarzać ją pokojem i solidarnością - pisze Morawiecki.


JW/gazetaobywatelska.info