Premier Mateusz Morawiecki wypowiedział się na temat wyroku Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, w którym stwierdzono, że Polska naruszyła prawa człowieka przy odwoływaniu sędziów.
Chodziło o sprawę sędziów Aliny Bojary i Mariusza Brody, którzy w 2017 roku zostali odwołani z funkcji wiceprezesów Sądu Okręgowego w Kielcach przez Zbigniewa Ziobrę. Decyzję o odwołaniu wydano na podstawie nowych przepisów o funkcjonowaniu sądoów powszechnych, a sędziowie nie mogli się jej przeciwstawić.
Sędziowie złożyli na tę decyzję skargę do ETPCz. Ten zaś stwierdził, że polskie przepisy umożliwiające odwołanie sędziów w taki sposób nie gwarantują sprawiedliwości proceduralnej.
- Bardzo szanujemy Trybunał, ale realizujemy nasze programy, w tym reformy wymiaru sprawiedliwości zgodnie z naszymi priorytetami i z naszym harmonogramem - stwierdził na ten temat Morawiecki.
Dodał, że ETPCz to instytucja Rady Europy, a nie Unii Europejskiej. Podkreślił, że jest to specyficzny sąd.
- Jest bardzo specyficzną instytucją, z którą oczywiście się liczymy, współpracujemy, ale wskazujemy za każdym razem, w przypadku różnego rodzaju orzeczeń na bezwzględną wyższość, priorytet stosowania zasad wynikających z polskiej konstytucji - mówił.
Morawiecki wskazał, że polska konstytucja to najwyższy akt prawny.
jkg/gw
