"Uważam, że to jest taki pierwszy rok użyźniania społecznej gleby. I jest bardziej użyźniona, bardziej taka przygotowana do tego, by przyjąć dobre ziarno" - powiedział Kornel Morawiecki na antenie RMF FM. W ten sposób podsumował pierwszy rok rządów Prawa i Sprawiedliwości.

"To jest pierwszy rok, w którym ludzie dostali trochę więcej pieniędzy, biedni ludzie zwłaszcza, tak? Więc są przygotowani na konsumpcję, nie tylko, bo to nie chodzi o konsumpcję, ale o to, żeby im się lepiej żyło. Bo od tego jak się ludziom żyje, takie będą nasze osiągnięcia czy to narodowe, czy nawet międzynarodowe. Powiedziałbym, że to jest taki pierwszy rząd solidarnościowy. Tak bym to nazwał" - wyjaśnił Morawiecki.

"Pierwszy rząd solidarnościowy, tak. W tym sensie, że to jest rząd, w którym ta solidarność międzyludzka rzeczywiście ma znaczenie, dwustronnie. 500 plus i konstytucja dla biznesu - to z dwóch stron idzie" - dodał.

Marszałek senior mówił też o tym, co mu się w polityce Prawa i Sprawiedliwości nie podoba. Wskazał tu na kwestię polityki zagranicznej, zwłaszcza na odcinku rosyjskim. "Ja osobiście bardzo krytykuję politykę zagraniczną PiS-u, panie redaktorze, to, jak oni przedstawiają rzeczywistość, w jakimś stopniu dookoła jest budzona psychoza konfrontacji z Rosją. To mi się bardzo nie podoba. To jest zła polityka. To jest polityka, która dwa wielkie narody europejskie, Polaków i Rosjan, nastawia przeciwko sobie" - powiedział.
Morawiecki pytany o udział Lecha Wałęsy w polskiej polityce - był na kongresie PO - powiedział: "To już nie jest żartobliwe, to jest bardzo smutne. Chciałbym, żeby Lech Wałęsa wrócił poważnie do polityki i powiedział prawdę. Bo w polityce ma królować prawda. A on tego nie mówi. On jest na kongresie miesiąc temu PO, a teraz...".

I dodał: "Polakom powinien powiedzieć, że był tajnym współpracownikiem, powinien przeprosić, powinien powiedzieć, jakie to były warunki, jakim naciskom był poddawany. Taką zwykłą prawdę".

ol/rfm24.pl