– W przyszłym roku czeka nas ogromne wyzwanie i dlatego zabieramy się do tego z ogromną energią. Musimy zapewnić finansowanie rządowych projektów i zrobimy to. Deficyt budżetowy wyniesie poniżej 3 proc., będzie jednym z niższych w UE. Dług publiczny jest w ryzach – zapewnił na antenie TVP Info wicepremier, minister finansów i rozwoju Mateusz Morawiecki.

– Oczywiście, że będą – tak gość TVP Info odpowiedział na pytanie, czy rząd będzie miał środki na sfinansowanie programu na przyszły rok. – W tym roku dwie jednorazowe wpłaty – ze sprzedaży częstotliwości (LTE) oraz wpłata z NBP trochę nam pomogły. W przyszłym roku czeka nas ogromne wyzwanie i dlatego zabieramy się do tego z ogromną energią. Musimy zapewnić finansowanie i zrobimy to. Deficyt budżetowy będzie poniżej 3 proc., będzie jednym z niższych w UE. Dług publiczny jest jak najbardziej w ryzach – zapewnił Morawiecki.

– Wzrost PKB to jest statystyka – ocenił z kolei, odpowiadając na pytanie o PKB.

– Jak jedna osoba je ryż, druga mięso, a trzecia – kapustę, to nie znaczy, że wszyscy jedzą gołąbki. Warto popatrzeć na to, co trafia do zwykłych ludzi. My patrzymy na wzrost gospodarczy tak: czy zadłużamy się jeszcze bardziej zagranicą – jak przez ostatnie 27 lat, czy raczej budujemy polski kapitał. Albo: czy ten wzrost przekłada się wyłącznie na wzrost zysków dla największych przedsiębiorców czy też na wzrost małych i na wzrost dochodów rodzin. Czy oznacza, że budujemy przemysł czy też – że przemysł zwijamy? To są dla nas fundamentalne pytania. Cieszę się przede wszystkim z jakości tego PKB i z tego, że kultywujemy taki wzrost, który prowadzi do najniższego bezrobocia w historii – odparł wicepremier, potwierdzając prognozy wzrostu PKB rzędu 3,4 proc. w br.

Morawiecki był też pytany o Czechy i Estonię, które wyprzedzają Polskę w rankingu konkurencyjności.

– Nie możemy powtórzyć drogi, jaką przeszły Korea, Japonia, Niemcy czy Francja, czego bym sobie najbardziej życzył – odpowiedział. Wicepremier zauważył, że te kraje, które – jak powiedział – najszybciej się rozwijały, chroniły swój rynek. – A my go nie ochroniliśmy, tylko sprzedaliśmy większość przedsiębiorstw w latach 90. i na początku 2000. Nie mamy tego przemysłu. Dwie trzecie polskiego przemysłu jest w rękach inwestorów zagranicznych. Dwie trzecie polskiego eksportu to też są firmy zagraniczne. Cieszymy się, że on jest, ale zyski z tego eksportu trafiają do kogoś innego. Teraz jest żmudny proces, żebyśmy to odkręcili – podsumował.

 bjad/TVP Info