– Wyklarowaliśmy sytuację. Próbujemy naprawić to, co z niedobrego systemu dotrwało do naszych czasów. OFE uważałem za system niewłaściwy. To tak, jakby brać kredyt i składać depozyt w banku – powiedział w programie „Gość poranka” minister rozwoju Mateusz Morawiecki. Podkreślił, że teraz pieniądze przekazane zostaną obywatelom i w związku z tym mówienie o nacjonalizacji funduszy OFE jest więcej niż nieuprawnione.

 

– Tak nikt nie robi na świecie. Rząd się zadłużał po to, by płacić pieniądze na OFE. Można tak robić, kiedy ma się fundusz norweski lub szwajcarskie bogactwo – mówił minister rozwoju.

W poniedziałek Mateusz Morawiecki przedstawił założenia Pracowniczego Planu Kapitałowego. 75 proc. aktywów OFE (103 mld zł) zostałoby przekazanych od 1 stycznia 2018 roku na Indywidualne Konta Emerytalne wszystkich 16,5 mln uczestników OFE.

– Wprowadzony przez poprzedni rząd mechanizm suwaka powodował, że OFE się kurczyły. Pieniądze były wycofywane z giełdy. Teraz one zostaną na giełdzie, ponieważ będą należeć do prywatnych obywateli – mówił na antenie TVP Info Mateusz Morawiecki. Wyjaśnił, że dziś 103 mld zł ze środków zgromadzonych przez OFE jest na giełdzie i po przekazaniu ich do IKE na giełdzie zostaną.

Morawiecki zapewnił, że będzie większa konkurencja między funduszami zarządzającymi akcjami, co przełoży się na lepsze wyniki finansowe dla przeciętnego oszczędzającego.

Morawiecki podkreślił, że pieniądze z OFE pozostaną pieniędzmi emerytalnymi i są to środki publiczne, ponieważ przekazywane były z budżetu publicznego. Ale teraz będą przekazywane na indywidualne konta i staną się w pewnym sensie pieniędzmi prywatnymi.

Minister powiedział, że był oburzony reklamami, które wprowadzały OFE, sugerującymi, że emerytury będziemy spędzać na luksusowych, egzotycznych wakacjach.

– Emerytura wynosiłaby 30 proc. ostatniego wynagrodzenia w wyniku wprowadzenia OFE. Takie były symulacje. Te propozycje pracowniczych programów kapitałowych, które wczoraj zaproponowaliśmy, już niezależne od OFE, mają doprowadzić do tego, że ta stopa zastąpienia będzie wyższa o ok. 20 punktów procentowych. To jest ogromna różnica – tłumaczył minister.

Minister rozwoju powiedział, że na poprzednim systemie zarobiły OFE i była to dziesięciokrotność kapitału, który włożyły. – Z jednej złotówki było 10 zł po tych 10, 12 latach. Koszty OFE były drakońsko wysokie – wyjaśnił. Teraz natomiast, zdaniem Morawieckiego, po wdrożeniu reformy koszty zarządzania tymi środkami będą dużo niższe, ponieważ „konkurencja między funduszami inwestycyjnymi jest faktyczna”.

– To, co robimy, to odwrotność nacjonalizacji, ponieważ pieniądze, które są publiczne, są przekazywane dla obywateli – mówił minister.

bbb/TVP Info