Scena Faktu Teatru TV pokaże dziś o 20:20 „Tajnego Współpracownika", spektakl Cezarego Harasimowicza. Jest to historia o Agencie „Małachowskim", zwerbowanym do współpracy w wieku 16 lat. Donosił on od 1948 roku, aż do śmierci w 1981 roku, trzy dni po wprowadzeniu stanu wojennego. Młody człowiek pochodził z tradycyjnej, patriotycznej rodziny, która wpajała mu prawdziwe wartości. Dwóch jego braci walczyło o Polskę braterską i sprawiedliwą.
Młodzieńcza naiwność podpowiadała mu wiarę, że podejmując współpracę pomoże uwięzionej matce i walczącemu bratu. Spektakl opowiada historię jednostki wplątanej w mechanizmy systemu, ale też świadomie podejmującej grę ze złem.
Cezary Harasimowicz pisząc scenariusz, analizując dokumenty historyczne, podaje trafną definicję zdrady jako moralnej schizofrenii. „Małachowski" czyniąc zło, szuka usprawiedliwienia w okolicznościach. Usprawiedliwienie werbalizuje w wierszach. W dalszym okresie swojego życia był nauczycielem.
Spektakl w udany sposób pokazuje tragizm ludzkich losów. Pokazując dramat człowieka, jednocześnie go nie usprawiedliwia. Ilustruje też perfidię systemu, który formowanie swoich ludzi zaczyna od wczesnej młodości. Wolność i prawda, to one sprawiły, że w naszej historii dużo jest „Małachowskich" i jeszcze więcej Pileckich.
Przeczytaj rozmowę z Cezarym Harasimowiczem, reżyserem spektaklu.
maja/Rz/Nasz Dziennik
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

