Tak jak Eluanie Englaro, Krzysztofowi lekarze nie dają szans na to, że jego stan się zmieni. Jego matka, wyraźnie ośmielona śmiercią Włoszki, coraz głośniej domaga się w mediach, by pozwolono jej zamordować syna. W programie "Teraz MY" opowiada, jaką forme śmierci syna najchętniej by wybrała.
- Zastrzyk. To nie trwa godzinami - mówi. - Odłączenie od karmienia to zagłodzenie człowieka – ocenia Barbara Jackiewicz. Matka deklaruje również, że sama jest gotowa przeprowadzić zabieg, bo "nie można obciążać cudzego sumienia". Czy kobieta ma jakieś wątpliwość, co do zamordowania własnego syna? Tak, wątpi czy "ktokolwiek zdecydowałby się to zrobić" zamiast niej.
- 24 lata bez mózgu. Nie widzi. Nie mówi - opisuje stan Krzysztofa. Dodaje, że syn wygląda czasami jak "niedorżnięte kurczę", bo sapie, poci się, rzuca. - Cierpienia są tak okropne. W człowieku się wszystko zatrzymuje. Tylko serce bije 300 uderzeń na minutę – mówi w programie. - To jest życie po życiu. Jak on żyje? On tylko oddycha.
Krzysztof Jackiewicz ma dziś 40 lat. Cierpi na rzadką chorobę SSPE. Gdy miał 16 lat, stracił w szkole przytomność. Od tej chwili czynny jest jedynie pień jego mózgu, dzięki temu mężczyzna oddycha i bije jego serce, karmiony jest za pomocą sondy. Barbara Jackiewicz jest zdruzgotana. Pytanie tylko, czy bardziej stanem syna, czy brakiem pomocy, której życzyłaby sobie od państwa w znacznie większym zakresie?
AJ/Onet.pl
Zobacz także:
Wczoraj Eluana, dzisiaj Krzysztof
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

