Polska jest – na tle Europy – krajem niezwykłym. Nigdzie indziej w takiej skali nie zachował się tradycyjny katolicyzm. Nigdzie indziej przez cały kraj nie zmierzają pieszo w czasie wakacji ogromne rzesze ludzi, by pokłonić się Matce Bożej (a przecież Polacy chodzą pieszo nie tylko do Matki Bożej Jasnogórskiej, ale także Ostrobramskiej). Tylko nieliczne kraje europejskie mogą poszczycić się tak wysokimi wskaźnikami powołań kapłańskich i zakonnych (tak, spadają one, ale i tak są o wiele wyższe niż w Belgii, Holandii czy Austrii). Krzyż, i to nawet dla niewierzących, wciąż jest jeszcze symbolem, który łączy i pozostaje głęboko wpisany w myślenie i odczuwanie. A najlepszym dowodem na to jest zachowanie Polaków po 10 kwietnia, gdy – nawet często mniej religijni studenci – odwoływali się do znaku krzyża… Słowem, choć proces laicyzacji dotknął także Polskę, to w stopniu o wiele mniejszym, niż pozostałe kraje.
I właśnie na tym polu rozgrywa dziś się najistotniejsza bitwa duchowa… Jeśli Polska zostanie zlaicyzowana, jeśli katolicyzm padnie, modlitwa do Boga przestanie być zanoszona przez setki tysięcy sióstr, księży, zakonników i świeckich, to padnie ostatnia nadzieja na nawrócenie Europy. Stary Kontynent zostanie oddany. Niewiara odniesie ostateczne zwycięstwo. To dlatego możemy obserwować tak mocny atak na krzyż, na modlitwę, na ludzi wierzących. Dlatego od dawna widać tak mocną kpinę z krzyża, z wiary. Ludzie, którzy to robią (na przykład ci krzyczący „Chcemy Barabasza!”) często nie wiedzą, z czym walczą, często nie mają świadomości, w jakie działania się włączają. Ale nie zmienia to faktu, że ich okrzyki, ich działania, ich słowa mają znaczenie. I potrzebują naszej odpowiedzi. Odpowiedzi modlitewnej, bowiem w walce duchowej to modlitwa jest najskuteczniejszą bronią.
Broń Wspólnoty Sióstr Służebnic Miłosierdzia Bożego
I takiej właśnie duchowej broni dostarczają Polakom na trudny czas mniszki ze Wspólnoty Sióstr Służebnic Bożego Miłosierdzia. Zgromadzenie to powstało w 2001 roku, gdy kilka sióstr należących do czynnego Zgromadzenia Sióstr Jezusa Miłosiernego, poczuło powołanie do życia kontemplacyjnego. I uznało, że taki model życia jest bardziej zgodny z tym, czego chciała dla nowego zgromadzenia św. siostra Faustyna. Siostry zostały przyjęte przez ówczesnego ordynariusza łowickiego, biskupa Alojzego Orszulika…
Od tego momentu zgromadzenie rozwija się (obecnie liczy dziewięć sióstr oraz nowicjuszki) i stało się ważnym miejscem na religijnej mapie Polski. W Rybnie spotykają się bowiem egzorcyści, a także księża i świeccy, którzy szukają pomocy modlitewnej czy umocnienia w wierze. Siostry, choć żyją za surową klauzurą, mają także pełną świadomość tego, co dzieje się w Polsce. A po katastrofie smoleńskiej – nie tylko zachęcają do zamawiania mszy za Ojczyznę – ale także przygotowały i rozpowszechniają głęboką teologicznie Litanię Narodu Polskiego, która może być potężną bronią – w toczącej się walce duchowej – w rękach Polaków.
Głęboka teologia polskości
Tekst tej modlitwy to nie tylko wielkie modlitewne wezwanie, ale również głęboka teologia i historiozofia polskości. W kolejnych wezwaniach nie tylko przypominani są patroni Polski (ale także jej części składowych), ale również omadlane są najważniejsze nasze problemy.
Od długiej, ciężkiej pokuty dziejowej – wybaw nas, Panie.
Od kajdan niewoli – wybaw nas, Panie.
Od godzin zwątpienia – wybaw nas, Panie.
Od podszeptów zdrady – wybaw nas, Panie.
Od gnuśności naszej - wybaw nas, Panie.
Od ducha niezgody – wybaw nas, Panie.
Od nienawiści i złości – wybaw nas, Panie.
Od wszelkiej złej woli – wybaw nas, Panie.
Od śmierci wiecznej – wybaw nas, Panie.
A dalej jest wielka ekspiacja za grzechy nasze i naszych przodków…
Winy królów naszych – przebacz, o Panie.
Winy magnatów naszych – przebacz, o Panie.
Winy szlachty naszej – przebacz, o Panie.
Winy rządzących krajem – przebacz, o Panie
Winy kierujących ludem – przebacz, o Panie.
Winy pasterzy naszych – przebacz, o Panie.
Winy ludu naszego – przebacz, o Panie.
Winy ojców i matek naszych – przebacz, o Panie.
Winy braci i sióstr naszych – przebacz, o Panie.
Winy całego Narodu Polskiego – przebacz, o Panie.
Jest w tej modlitwie także odwołanie się do cierpień Polaków, które łączą się przecież - jak cierpienie każdego człowieka - z Męką Chrystusową.
Głos krwi męczenników naszych – usłysz, o Panie.
Głos krwi żołnierzy naszych – usłysz, o Panie.
Płacz matek i żon – usłysz, o Panie.
Płacz wdów i sierot – usłysz, o Panie.
Płacz dzieci katowanych za pacierz polski – usłysz, o Panie.
Wołanie krzywdzonego roboczego ludu – usłysz, o Panie.
Jęki więzień, obozów koncentracyjnych i łagrów – usłysz, o Panie.
Jęki konających robotników Poznania i Wybrzeża – usłysz, o Panie.
Brzęk pękających kajdan naszych – usłysz, o Panie.
Łzy przesiedleńców i wygnanych z Ojczyzny – racz dostrzec Panie.
Łzy rolników pozbawionych swej ziemi – racz dostrzec Panie.
A dalej prośby. Mądre, głębokie, dobre.
Wiarę w Ciebie i ufność w nas samych – daj nam, o Panie.
Nadzieję w zwycięstwo dobrej sprawy – daj nam, o Panie.
Miłość Polski, Ojczyzny naszej – daj nam, o Panie.
Męstwo, mądrość, łagodność i solidarność – daj nam, o Panie.
Wszystkie dary Ducha Świętego – daj nam, o Panie.
Służbę w świętej sprawie Twojej na ziemi – daj nam, o Panie.
Wolność, chwałę, szczęście i pokój – daj nam, o Panie.
Przez Narodzenie Twoje – bohatera wielkiego wzbudź nam, o Panie.
Przez Bogurodzicę – Ojca św. na długie lata zachowaj nam, o Panie.
Przez Najświętsze życie Twoje – żyć dobrze naucz nas, o Panie.
Przez Krzyż i mękę Twoją – cierpienia nasze mężnie znosić daj, o Panie.
Przez Święte Zmartwychwstanie Twoje – z ciemności grzechu wskrześ nas, o Panie.
Przez Wniebowstąpienie Twoje – Ojczyznę wielką, wolną i szczęśliwą daj nam, o Panie.
Przez Zesłanie Ducha Świętego – „ducha dobrego” daj nam, o Panie.
Przez czystą Królowej Jadwigi ofiarę – w jedności Polskę naszą zachowaj, o Panie.
Przez cnoty wielkich Ojców naszych – na Twe błogosławieństwo daj nam zasłużyć, o Panie.
Módlmy się razem
Ta modlitwa ma potężną moc. Odsyła nas do wszystkich świętych patronów polskiej ziemi, ale również wprowadza w przestrzeń Bożą naszych królów, wodzów, ofiary niesprawiedliwości. I dlatego powinna być odmawiana. W domach, rodzinach i wszędzie tam, gdzie jest to możliwe. W walce duchowej bowiem nie ma skuteczniejszej broni niż modlitwa. A właśnie taka walka toczy się obecnie na naszych oczach.
Tomasz P. Terlikowski
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

