Jedną z nich jest niewielka, ale znakomita, książka ks. Francisco Luny, księdza Opus Dei, który na stronach „Przewodnika dla tych, którzy nie lubią się modli” proponuje prostą i skuteczną metodę modlitwy, a także wyjaśnia masę nieporozumień związanych z modlitwą, miłością do Boga czy emocjami. Zaczyna właśnie od wyjaśnienia, że miłość do Boga nie jest emocją, ale decyzją o trwaniu przy Nim i wypełnianiu Jego woli. Emocje, uczucia, własne chęci nie mają tu nic do rzeczy. Liczy się podjęcie decyzji i powolne, stopniowe, z nieustannymi upadkami jej realizowanie.
A po tej drodze nie można iść naprzód, jeśli się nie modlimy. Modlitwa zaś – o czym niezwykle mocno przypomina ks. Luna – wymaga wysiłku, zaangażowania, ale także pomysłowości. „... jeśli mimo wielu wskazówek, które otrzymaliśmy, nie możemy wynaleźć tematu do rozmowy, lub gdy nawet go napotkawszy nie możemy zrobić zeń użytku, należy zrobić wszystko, co w naszej mocy, by się nie poddawać. W takich chwilach najlepiej sięgnąć do dobrej księżki, by schronić się w jej cieniu” - podpowiada duchowny. A gdy rozważa rozproszenia sugeruje, by ich treść uczynić tematem modlitwy, by zawierzyć rozpraszające nas problemy Bogu i w ten sposób szukać ich rozwiązania.
Modlitwa to jednak także cała masa drobnych zwyczajów, które pomagają nam trwać w obecności Bożej. To drobne gesty przy krzyżach czy kapliczkach, a także świątyniach, to akty strzeliste, które odmawiamy podczas pracy i wreszcie to życie w świadomości obecności Bożej. To ostatnie wymaga wysiłku i praktyki, ale wreszcie nadchodzi i całkowicie przemienia życie.
Ksiądz Luna przypomina też, że nie ma modlitwy bezwartościowej. To, że nic nie następuje błyskawicznie, a nasza dusza otwiera się niezwykle powoli na obecność Boga, nie zmienia tego, że zmieniamy się, bardzo powoli odkrywając swój grzech i zaniedbania, swoją wewnętrzną pychę, i zawierzając je Bogu. I właśnie to zawierzenie i odkrywanie jest podstawowym skutkiem modlitwy, do którego powinniśmy dążyć.
„Przewodnik dla tych, którzy nie lubią się modlić” - i to jest chyba jego podstawowa zaleta – to lektura na jeden wieczór. Ale jeśli wziąć na poważnie zawarte w nim rady, to może on sprawić, że ten wieczór zmieni nasze życie. I przemieni nas w ludzi modlitwy.
Tomasz P. Terlikowski
