W szkolnej stołówce już dawna zawisła tablicą z zachętą: „Pamiętam o modlitwie przed i po jedzeniu”. I właśnie ją na cel wzięli bojownicy z Panem Bogiem Fundacja Wolność od Religii, którzy uznali, że narusza ona ich prawa. Na szczęście mimo trwającej od kilku lat nagonki dyrektor szkoły nie ustąpiła i poinformowała, że tablicy nie zdejmie.
- Nie chcemy naprawdę nikogo drażnić, ale jest też druga część społeczeństwa, która - jeśli zdejmiemy tablicę - przyjdzie i zapyta, dlaczego to zrobiliśmy - mówi dyrektor szkoły Marianna Olszańska. - Nie rozumiem, dlaczego komuś z zewnątrz zależy, by tę tablicę usunąć - dodała. Rada Rodziców zaś poparła ją i uznała, że tablica nie zostanie zdjęta. Lubelski ratusz także zachował zdrowy rozsądek i podkreślił, że tablica nie łamie niczyjego prawa.
I właśnie te decyzje rozwścieczyły wojujących ateistów, którzy zapowiedzieli, że złożą skargę do MEN, rzecznika praw dziecka i rzecznika praw obywatelskich, a także do rzecznika dyscyplinarnego ZNP. Jednym słowem nie spoczną dopóki zachęta do modlitwy nie zniknie ze szkoły...
TPT/Wyborcza.pl
