Hierarcha podkreśla, że katolicy, którzy chcą wolności religijnej, nie mogą głosować na kandydata, który wspiera działania wewnętrznie złe, co stanowi wyraźne odniesienie do poparcia Baracka Obamy dla działań Departamentu Zdrowia i Opieki Społecznej. "To wielka chwila dla katolickich wyborców, aby odciąć się od ich przynależności partyjnej" - powiedział arcybiskup William E. Lori z Baltimore w wywiadzie dla „National Review”.

Hierarcha zwrócił się do katolików, którzy chcą wziąć udział w listopadowych wyborach z pytaniem: "Czy kandydat jakiejś partii lub któryś z polityków niezależnych, obstaje przy czymś, co jest bezwzględnie złe?" Po czym udzielił odpowiedzi: "Jeśli tak jest, katolik, niezależnie od swojej przynależności partyjnej, nie powinien głosować na taką osobę".

 

Abp Lori, który przewodniczy powołanemu ad hoc komitetowi amerykańskich biskupów ds. wolności religijnej, powiedział, że obrona tej wartości jest "fundamentalna dla ludzi wiary" i "wykracza poza partię."


Wcześniej sam papież Benedykt XVI ostrzegał, że USA stoi w obliczu zagrożenia dla wolności religijnej. Kard. Tarcisio Bertone, watykański sekretarz stanu, ubolewał, że "podejmowane są wysiłki, aby zmienić definicję i ograniczyć korzystanie z prawa do wolności religijnej".

 

AM/Life Site News