Na zaproszenie Salezjańskiego Ośrodka Misyjnego przyleciało do Polski piętnaścioro nastolatków z Ugandy, wychowanków ośrodka w Namugongo. Afrykańska młodzież chce osobiście podziękować polskim darczyńcom za pomoc i możliwość nauki.
Przez dwa tygodnie będzie ona przebywać w ośrodku salezjańskim w Różanymstoku, gdzie pod okiem białostockich artystów Stowarzyszenia Miłośników Kultury Ulicznej Engram happening taneczny. Wyniki pracy nastolatkowie z Ugandy zaprezentują m.in. w Warszawie, Gdańsku, Toruniu i Krakowie.
Do Polski razem z chłopcami przyjechał ks. Ryszard Jóźwiak dyrektor ośrodka w Namugongo, który w Ugandzie pracuje od 1987 roku. - Dwadzieścia dwa lata temu problemu dzieci ulicy nie było, dziś jest ich dużo, głównie z rozbitych rodzin i sierot – mówi PAP ks. Jóźwiak.
- Większość dzieci, które znajdujemy na ulicy to dzieci z rozbitych rodzin. Macocha nigdy nie akceptuje dzieci z pierwszego małżeństwa, a ojciec na ogół nie reaguje lub staje po stronie żony. Dzieci są bite i wyzyskiwane, a nie znajdując innego wyjścia, uciekają na ulicę. Sporą grupę stanowią także sieroty – opisuje problemy w Ugandzie ks. Jóźwiak.
Ośrodek, którym kieruje polski kapłan pomaga tym, którzy chcą się uczyć, a uniemożliwia im to sytuacja materialna. Najtrudniejszym zadaniem dla wychowawców ośrodka jest zmienić przyzwyczajenia chłopców nabyte przez kilka lat pobytu na ulicy.
Ośrodek w Namugongo istnieje od trzech lat i mieszka w nim 130 chłopców w wieku 8-16 lat, głównie ze stolicy kraju Kampali.
Najpierw uczą się w szkole podstawowej. Potem, w zależności od wyników w nauce kierowani są do szkoły średniej albo zawodowej gdzie uczą się krawiectwa, stolarki bądź budowlanki. Po skończeniu szkoły ośrodek zapewnia im narzędzia konieczne do pracy i pomaga w otworzeniu warsztatu w okolicy z której pochodzą.
Zgromadzenie Salezjanów znane jest z prowadzenia placówek wychowawczych dla młodzieży. Na całym świecie prowadzi ponad 130 takich ośrodków, z czego ponad 40 w Afryce.
MM/Kontakt/PAP
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

