Marta Brzezińska: Skąd pomysł utworzenia profilu Młodzi przeciw Palikotowi na Facebooku?

Administracja profilu Młodzi przeciw Palikotowi: Pan Janusz Palikot niejednokrotnie dawał wiele powodów zachęcających do wyrażenia otwartego sprzeciwu - długo jednak nie reagowaliśmy. Gdy ktoś puści bąka w przedpokoju - nie jest to powód do podnoszenia larum. Kiedy jednak jakaś osoba, może i niegdyś przez nas zaproszona - bezczelnie pierdzi w salonie - czas powiedzieć dość i grzecznie wyprosić ją z naszego domu. To właśnie robimy: wypraszamy. Z naszego domu - Polski, z polityki. Nie tylko pana Janusza Palikota, a w równym stopniu wszystkich, którzy w polityce posługują się chamstwem, inwektywami i wątpliwej wartości plotkami. A takich ludzi niestety nie brakuje.

Sam projekt to kilka godzin poniedziałkowego popołudnia - najpierw pomysł, później praca nad grafiką. Wieczorem, w godzinach największego ruchu, usiedliśmy z grupą znajomych - było nas ledwo kilka osób. Każdy zaprosił swoich znajomych do polubienia strony. Przyjęła się błyskawicznie, co pokazuje, że nastroje wśród młodych były napięte. Mieliśmy dość wysłuchiwania, z ust polityków, ciągłych inwektyw i obelg, czy to w telewizji, czy to w Internecie. Czuliśmy się szczególnie dotknięci, bo to młodych obwinia się o oddanie głosów na Ruch Palikota. Tak: obwinia, bo oddanie głosu na Ruch Palikota wtedy, pod wpływem kampanii wyborczej, dziś jest powodem do wstydu.

Jak zamierzacie działać?

W tym momencie - rozmawiamy z fanami, publikujemy newsy na temat tego co dzieje się ze stroną. To samo w sobie jest ciekawe - pierwsze 25 godzin aktywności strony zebrało 3000 popierających. W momencie pisania tego wywiadu - jest nas prawie pięć tysięcy. Takie coś nie zdarza się na co dzień - wiemy o tym my, wiedzą młodzi, którzy nas popierają.

Nie porzucimy internetu. To duży potencjał w obecnym czasie. Myślę, że będziemy chcieli sprzeciwiać się wszelkim objawom chamstwa jakie pada z ust polityków, ludzi kultury, gwiazd. Będziemy wysyłać maile protestacyjne, a może wymyślimy coś nowego?

Czy planujecie jakieś inne działania, poza Facebookiem?

Następny krok jest dużo trudniejszy, jednak chcielibyśmy spróbować. Pragniemy zaktywizować tych, którzy będą zainteresowani braniem czynnego udziału w różnych rzeczywistych wydarzeniach - dać im możliwości działania. Tego brakuje wśród młodych. Panuje zbyt duży marazm, przekonanie, że wszystko jest złe, nic się nie uda. Chcielibyśmy aby było to realne działanie - dla młodych, niekoniecznie związane z nami. Ktoś sprzeciwia się aborcji - niech ma szanse na staż w fundacji antyaborcyjnej, organizację pikiety. Ktoś jest felietonistą - może da się pomóc mu dotrzeć do szerszego grona odbiorców. A może są wśród nas autorzy dobrych książek, którzy poszukują wydawcy?

Brzmi nierealnie? Mamy to w zasięgu ręki, rozmawiamy z takimi ludźmi.

Po co to wszystko?

Uważamy, że to jest potrzebne: wyjść, spróbować coś zrobić, powiedzieć: "Łał, to takie proste?". Tu naprawdę nie trzeba większych kompetencji, wystarczą marzenia. A kiedy się najwięcej marzy, jak nie w czasach młodości? Trzeba utrzymać ten stan jak najdłużej.

Nie można stać się zrzędliwym staruszkiem w wieku 21 lat. A tak się niestety dzieje. Znajomi studenci mówią: "Jest źle? Dostosuj się. Nie wyhylaj się", "Wy się uczcie, ja ściągnę". Jeśli na uczelni dzieje się coś złego, łamane są podstawowe zasady, a reakcja jest taka, to kogo ta szkoła wypuści na świat? Ludzi ze złamanymi kręgosłupami, nauczonymi oszukiwać, nauczonymi, że kłamstwo jest najprostszą drogą do sukcesu? Tak być nie może.

Co chcecie osiągnąć swoją akcję?

Chcielibyśmy osiągnąć podstawowe cele. To co postanowiliśmy na samym początku, co opisujemy w naszym manifeście: Mamy dość jego wulgarności, publicznego wypowiadania głupich i chamskich epitetów. Nie chcemy być wiązani z takimi politykami i przedstawiani jako ich potencjalni wyborcy.

Czas wreszcie wyrzucić na śmietnik fałszywy obraz młodzieży - propagowany i obecny w świadomości wielu ludzi. Jesteśmy młodzi, chcemy poznawać nowych ludzi, zawierać przyjaźnie i dobrze się bawić. Potrafimy panować nad sobą i swoimi popędami - przygodne kontakty seksualne są może w centrum zainteresowania niektórych polityków, ale na pewno nie naszym. Za wulgarne przedstawianie seksualności, rozdawanie młodzieży prezerwatyw - dziękujemy!

Wiemy, że ludzie przeciw którym występujemy nie odejdą z polityki jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Mamy jednak nadzieję, że przemyślą swoje zachowanie. Może nasze działanie powstrzyma choć jednego, który chciał zrobić karierę na wulgarności? To już będzie sukces.

Zamierzamy realnie wpłynąć na poziom kultury w przekazie masowym. Ideałem niech będzie przekaz merytoryczny, spokojny i wyważony. Obrażasz rozmówców na antenie? Przeklinasz? Nie licz na wywiady przez następne pół roku, nikt nie zechce Cię słuchać, my nie chcemy z Tobą rozmawiać, psujesz nam wizerunek. Czy nie tak powinny być dobierani goście do programów radiowo-telewizyjnych?

Jeśli nie po dobroci - to siłą. My jesteśmy siłą, jesteśmy młodzieżą. Nie posłuchacie - zapamiętamy. Rozpoczniemy protest, konkurencja napisze, że młodzież Was nie lubi - to prawie jak obelga. Wiele przykładów pokazuje, że dobrze przeprowadzony bojkot konsumencki jest niewiarygodnie skuteczny.

Czy nie za mało w tym wszystkim Janusza Palikota?

Ruch Palikota to epizod - wczoraj się pojawił, jutro może go nie być. Sprzeciwiamy się jemu, bo to twarz, symbol wulgarności. W branży używa się nawet sformułowania palikotyzacja: polityki, dyskusji, debaty. Sprzeciwiamy się antywartościom, gdziekolwiek i przez kogokolwiek byłyby one prezentowane. Nie chcemy zakończyć na wyeliminowaniu takich ludzi z życia publicznego. Jesteśmy młodzi, myślimy przyszłościowo, myślimy marzeniami. Powstaliśmy pod nazwą "Młodzi przeciw Palikotowi", ale nasz link to www.facebook.pl/MlodziOdpowiedzialni - właśnie pod taką nazwą: Młodzi Odpowiedzialni chcemy występować.

Co nam się uda? Nie wiemy. To wszystko zależy od ludzi dobrej woli. Z nadzieją patrzymy w przyszłość.

Rozmawiała Marta Brzezińska