Studenci Wydziału Prawa na Uniwersytecie Warszawskim, którzy ochoczo angażowali się do propagowania wystąpień antylustracyjnego rokoszu, dziś zapraszają na spotkanie z redaktorem naczelnym "NIE", Jerzym Urbanem, na rozmowę przy kawie o debacie publicznej.
Koło Młodych Stowarzyszenia Filozofii Prawa i Filozofii Społecznej - Sekcja Polska IVRma przyjemność zaprosić Państwa na spotkanie z cyklu „Przy kawie nie tylko o prawie" z udziałem Pana redaktora Jerzego Urbana. Motywem przewodnim będzie zagadnienie tabu i stereotypów w debacie publicznej - czytamy w ogłoszeniu reklamującym imprezę przygotowaną z inicjatywy studentów.
Wiele osób do dzisiaj uważa, że Jerzy Urban należy do grona osób, których absolutnie nie należy zapraszać, wbrew wszelkim pokusom wywołania skandalu. Ale o chęć wywołania skandalu studentów warszawskiego wydziału prawa nie podejrzewamy. Martwimy się, że studenci stracili poczucie smaku i nie rozumieją już pojęcia tolerancji, zapraszając na kawę jednego z najohydniejszych propagandzistów PRL.
Gdyby jednak był to pomysł na Warszawski Festiwal Tolerancji, odnajdujemy istotny wątek na portalu gaylife.pl, który mógłby studentów prawa zachwycić. Jerzy Urban powiedział: - Nadejdzie czas kiedy homofobia będzie traktowana tak samo jak antysemityzm to znaczy wpędzona zostanie w podziemie. Tam gdzie dziś tkwi homoseksualizm. I role się odwrócą! Na pytanie o mój stosunek do tolerancji wymaganej przez prawo Unii Europejskiej chyba już odpowiedziałem. W ogóle uważam, że dobrze by było gdyby UE w wielu sprawach brała Polskę za mordę.
Urban zapytany o swoją orientację seksualną mówi: - Teraz jestem postseksualistą, ale żałuję, że nie byłem homoseksualistą. Niestety nigdy nie miałem żadnych ku temu skłonności ani nie podejmowałem prób. Mężczyźni mnie nie pociągają tzw. prawdziwych mężczyzn nie znoszę, ale chętnie byłbym lesbijkiem - mówi Urban.
Życzymy, by kawa nie stanęła w gardle.
JaLu/kontakt/Wpia.uw.edu/Gaylife
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

