„Jeszcze dziesięć lat temu ponad połowa Polaków uważała, że stan wojenny był rozwiązaniem słusznym; przeciwnego zdania było 25 proc. badanych. Dziś wciąż przeważają zwolennicy stanu wojennego, ale już nie tak bardzo - 44 do 34 proc. A wśród badanych do 35. roku życia więcej jest krytyków decyzji gen. Wojciecha Jaruzelskiego. Tylko 19 proc. Polaków chce, by odpowiedzialni za stan wojenny byli osądzeni. Zdaniem 32 proc. jest na to za późno, a 36 proc. sądzi, że w ogóle nie powinni być sądzeni” - podaje Gazeta Wyborcza.


Sondaż, przeprowadzony krótko przed 30. rocznicą stanu wojennego, pokazuje, że wiedza o tych wydarzeniach jest mniejsza niż w latach 90. Rok, w którym został wprowadzony stan wojenny, potrafi wskazać 63 proc. badanych, miesiąc - 72 proc. W połowie lat 90. było to odpowiednio 69 i 86 proc. - zauważa jednak GW.

 

Wobec dzisiejszych badań niezależnych historyków i tych pracujących w IPN-ie, trudno uważać, że Jaruzelski był obrońcą Polski przed Sowietami. Legenda Jaruzelskiego, którą pomogły zbudować czołowe media III RP rozsypuje się jak domek z kart. Jaruzelski o tym dobrze wie powtarzając swoją propagandę w najnowszej książce, która ma być swoistym testamentem jego życia. Piotr Gontarczyk niebawem opublikuje jednak pierwszą rzetelną w Polsce biografię generała, gdzie obala on wszystkie mity jakie zbudował wokół siebie ten sowiecki namiestnik. Wprowadzenie stanu wojennego to nie jedyna bajka jaką przez ostatnie 20 lat sprzedawał nam „człowiek honoru”, od którego kazano nam się "odpieprzyć".   

 

Łukasz Adamski