Rok temu Sąd Najwyższy w Meksyku zdecydował, że wszystkie miasta w tym kraju muszą zalegalizować “małżeństwa” homoseksualne oraz prawo do adopcji dzieci przez gejów. Następnie politycy wpadli na to by ułatwić rozwody w tym kraju. „Chodzi o to by para mogła szybko skończyć związek jeżeli okaże się po dwóch latach, że nie pasuje do siebie” - mówiła Leonel Luna z Party of the Democratic Revolution. Również w Meksyku kobieta urodziła swojego wnuka, który został spłodzony za pomocą spermy jej syna geja. Wykorzystano metodę in vitro. W tym samym czasie kobiety, które zamordowały swoje nowonarodzone dzieci były bronione przez feministki jako te, które dokonały… późnej aborcji. W maju zeszłego roku okazało się jednak, że Meksykanie nie chcą tak postępującej cywilizacji śmierci. Ustawodawców meksykańskiego stanu Queretaro przyjęli „poprawkę pro life”. Teraz sprzeciw wobec aborcji potwierdzili młodzi Meksykanie.

   

Badanie, które zostało przeprowadzone w ramach Narodowej Walki z Dyskryminacją, potwierdziło, że 50,4 proc. Meksykanów w wieku od 18 do 23 lat uważa, iż kobiety, które zdecydują się na aborcję powinny być karane. 44 proc. respondentów stwierdziło, że kobiety, które dopuszczą się zabicia swojego dziecka poczętego, powinny być bezwzględnie karane. 6,4 proc. pytanych odpowiedziało, że karanie kobiet „zależy od sytuacji”. 47 proc. wyraziło sprzeciw wobec penalizacji aborcji. Gazeta „Milenio” przekonuje, że liczby te są tylko nieznacznie niższe niż w ogólnej populacji, gdzie 55,5 procent obywateli domaga się kar dla kobiet, które „przerwały ciążę”.



Badanie wykazało również, że młodzi ludzie zdecydowanie odrzucili adopcję dzieci przez homoseksualistów. Sprzeciwia się temu 61 proc. badanych, a tylko 27 proc. ją popiera. 60 proc. respondentów potwierdziło zaś, że uzasadniony jest sprzeciw wobec tzw. małżeństw tej samej płci.


Ł.A/LSN