Dotychczas karmienie piersią było naturalną domeną kobiet, ale pewien student ze Sztokholmu postanowił udowodnić, że czasy się zmieniły. On sam chce karmić piersią swoje przyszłe dzieci – donosi "Rzeczpospolita", dlatego postanowił poddać się eksperymentalnej stymulacji wytwarzania mleka przez organizm.

– Może się to okazać bardzo ważne dla mężczyzn, umożliwiając im bliższy kontakt z dziećmi od najmłodszego wieku – powiedział młody człowiek cytowany przez "The Local".

26-letni Ragnar Bengtsson od wtorku co trzy godziny podłącza swój sutek do specjalnej pompy, która stymuluje produkcję mleka. Będzie używał pompy wszędzie, także podczas zajęć na Uniwersytecie Sztokholmskim, bo stymulacje muszą być przeprowadzane regularnie. Spektakularny pomysł dokumentuje telewizja TV 8 – w każdą środę widzowie będą śledzili postępy eksperymentu w wieczornym show Roberta Aschberga.

Mężczyzna zapewnia, że nie będzie się chemicznie stymulował hormonami, by zwiększyć laktację. Zależy mu na umożliwieniu mężczyznom "naturalnego“ karmienia piersią. – Jeśli okaże się, że mleko ma wysokie wartości odżywcze, będzie to prawdziwy przełom – twierdzi.

– Po trzech, czterech miesiącach takiej stymulacji może popłynąć mu pierwsza kropla mleka – mówi "Rzeczpospolitej“ prof. Sigbritt Werner, endokrynolog z Instytutu Karolinska w Sztokholmie. – To możliwe u mężczyzn. Prawdopodobnie organizm Bengtssona będzie mógł wyprodukować wystarczającą ilość hormonu prolaktyny do wywołania laktacji – tłumaczy.

Endokrynolodzy mówią, że będą obserwować poczynania Bengtssona z naukowej ciekawości. W 2002 roku mężczyzna ze Sri Lanki karmił córkę piersią, ale zdecydował się na to w akcie desperacji. Jego żona zmarła, a dziewczynka, przyzwyczajona do mleka matki, nie chciała przyjmować innych pokarmów. Lekarze potwierdzili, że ojciec był zdolny do karmienia w ten sposób, gdyż jego organizm produkował niezwykłą ilość prolaktyny. – Podejrzewam, że był zwyczajnie chory na hiperprolaktynemię – mówi prof. Werner.

AJ/Rz

 

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »