Poznań, Góra Kalwaria, Kalwaria Zebrzydowska – to tylko niektóre miejscowości, gdzie można zobaczyć inscenizację Męki Pańskiej. Co roku w takich misteriach uczestniczy tysiące Polaków. Jerozolima odbudowana w Poznaniu: kunsztowna scenografia, 300 aktorów i 100 tys. widzów - tak pokrótce prezentuje się w mediach wydarzenie, które już za kilka dni odbędzie się na terenie poznańskiej Cytadeli. Nic dziwnego, bo to największe widowisko pasyjne na świecie.

Wszystko rozpoczyna się w sobotę (przed Niedzielę Palmową) po zmroku. Chrystus wjeżdża do Jerozolimy a w Poznaniu rozlegają się głośne okrzyki „Hosanna!”. - W czasie misterium tworzy się wspólnota ludzi, czuć działanie Ducha świętego. Przeżycie artystyczne idzie w parze z przeżyciem duchowym - opowiada portalowi Fronda.pl reżyser widowiska Artur Piotrowski.

Organizatorzy przygotowują spektakl już po raz 11. Portal Fronda.pl jest jednym z jego patronów medialnych. Pomysłodawcą poznańskich misteriów jest właśnie Piotrowski. - Śpiewałem w chórze i przeżywałem treści pasyjnych pieśni. Pomyślałem wtedy, że dobrze byłoby pokazać ludziom Mękę Pańską - tłumaczy. - Ten pomysł skrystalizował się, gdy byłem w Ziemi Świętej i chodziłem po Jerozolimie. Włączyli się w to znajomi z duszpasterstwa akademickiego Don Bosco i tak powstały poznańskie misteria - mówi ich reżyser.

Śmierć w wielkim mieście

Inscenizacje Męki Pańskiej organizuje blisko 70 miast w całej Europie. Po raz pierwszy Pasja będzie w tym roku do obejrzenia na najważniejszym placu Wielkiej Brytanii – londyńskim Trafalgar Square. Organizatorzy również tutaj spodziewają się tłumów.

Skąd taka popularność misterów? - To wydarzenie atrakcyjne, bo daje przeżycie i duchowe i artystyczne - wskazuje inicjator misterium w Poznaniu, dokąd w niedzielę Palmową przybywają ludzie dosłownie z całej Polski. Ponadto, jak mówi nam Piotrowski, stara się by misterium było krótkie i treściwe. Na popularność takiej formy prezentowania Męki Pańskiej wpływ miał również film "Pasja" Mela Gibsona, który można śmiało nazwać filmowym misterium.

Dzisiejsza popularność misteriów to jednak jedynie ich renesans. Prawdziwy „boom” na Misteria przeżywano bowiem w wiekach średnich. To wtedy wyodrębniły się one z dramatu liturgicznego i zaczęto je prezentować poza kościołami.

Średniowieczna nowa ewangelizacja

Najczęściej można je było oglądać na placach miejskich lub przy cmentarzach. Odłączenie ich od liturgii sprawiało, że nie były ograniczone czasowo. Nieraz rozciągało się w kilkudniowe cykle przedstawień, które można było wystawiać nawet po Wielkanocy. - Ta historia może być sprawowana inter festa Paschae et Ascensionis Domini – czytamy we wstępie do najstarszego scenariusza misteriów, jaki zachował się w języku polskim. Mnich Mikołaj z Wilkowiecka wiedział, jak wykorzystać to nowatorskie narzędzie do ewangelizacji. „Historyję o chwalebnym Zmartwychwstaniu Pańskim” napisał w języku polskim, by dotrzeć do niewykształconych, a dzięki wierszowanej formie język nadal różnił się od potocznego.

Co ciekawe, by utrzymać uwagę widza, zakonnik nie wahał się wprowadzić do dramatu scen komicznych. Gdy Lucyfer nie chce wpuścić Jezusa do piekieł, ten grozi mu, że go zaraz „chorągwią zmłóci”. Janowi Chrzcicielowi Jezus z wyrzutem zwraca uwagę na strój – mówi mu, że w wielbłądziej skórze wygląda tak, że jego „Matka by się zlękła”.

Europa Kalwariami zjednoczona

W XV wieku w całej Europie zaczęły powstawać zespoły kaplic upamiętniających Mękę Pańską – popularnie zwane Kalwariami. Przybywali do nich pielgrzymi, którzy nie mogli udać się do Ziemi Świętej, zajętej już przez muzułmanów. Ponieważ kalwaria najczęściej topograficznie do pewnego stopnia odzwierciedlała plan Jerozolimy, stanowiła znakomitą scenerię dla pasyjnych misteriów, które cieszyły się niesłabnącą popularnością aż do reformacji.

W Polsce misteria mają długą tradycję w Kalwarii Zebrzydowskiej. Odbywają się tu od 1608 roku - a więc niemal od początku istnienia miejscowości. Także najstarsze sanktuarium maryjne w Polsce - Górka Klasztorna k. Łobżenicy, gdzie Matka Boża w 1079 roku ukazała się pasterzowi, słynie z Misteriów Męki Pańskiej, podobnie jak Kalwaria Pacławska, Ołtarzew czy bydgoska Golgota XX wieku przy Sanktuarium Królowej Męczenników.

Dzisiaj także, podobnie jak w średniowieczu, przygotowaniem misteriów zajmują się często specjalne grupy. W Paryżu od 1380 roku zajmowało się tym Bractwo Męki Pańskiej. Organizacja o tej samej nazwie działa dzisiaj w podwarszawskiej Górze Kalwarii.

Droga Krzyżowa w sercu Mazowsza

Dla tego mazowieckiego miasteczka to prawdziwy powrót do korzeni. Niegdyś do kapliczek ze stacjami męki pańskiej ściągały tu tłumy pątników. Od założenia miasta w 1666 roku mieszkańców obowiązywała modlitwa i czynne uczestnictwo w misteriach, Drogach Krzyżowych, adoracjach i tworzeniu bractw religijnych. Dopiero zaborcy, kasując zakony i burząc kapliczki, zniszczyli religijny charakter miast.

- Misterium, które odbędzie się za kilka dni w Górze Kalwarii będzie takim powrotem do przedrozbiorowej tradycji - wskazuje w rozmowie z portalem Fronda.pl Joanna Woroniecka-Gucza, która jest członkiem działającego w mieście Bractwa Męki Pańskiej. - Góra Kalwaria po to została założona, teraz chcemy wrócić do tradycji - zapowiada.

Inscenizację przygotowuje tam 70 aktorów. Ćwiczą też wszystkie chóry kościelne, bo pieśni - specjalnie na to wydarzenie - napisał i skomponował poeta i Jacek Kowalski. Nawiązał w nich do przedwojennego scenariusza Męki Pańskiej, będą więc oparte na tradycyjnych, polskich motywach muzycznych.

Organizatorzy przygotowali także dla uczestników 5 tys. śpiewników. - Chcemy, by ludzie włączyli się w przeżywanie misterium. To chyba dobry sposób na przygotowanie się do świąt Zmartwychwstania Pańskiego - podkreśla Woroniecka-Gucza.

Agnieszka Jaworska

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »