Gatto nie ukrywa, że poczęła się, gdy jej mama, jako dziewiętnastolatka została brutalnie zgwałcona. Zbrodniarz chciał ją po gwałcie zadźgać nożem, ale dziewczynie udało się uciec. Gdy dowiedziała się, że jest w ciąży nie miałą wątpliwości, że zabicie dziecka nie wchodzi w grę, ale postanowiła oddać je do adopcji. Jednak, gdy ją zobaczyła postanowiła sama ją wychować, odkładając studia na wydziale prawa.
- Wiem, że Bóg postawił przede mną jakoś cel, że On z jakiegoś powodu ocalił i moją mamę i mnie – mówi Gatto. - Chcę, żeby On był dumny ze mnie i z mojej rodziny – dodaje. - Mogę siedzieć tu i zastanawiać się, dlaczego tak się stało czy pytać, o to czy mój ojciec wie o moim istnieniu. Ale Bóg chce czynić przeze mnie wielkie rzeczy, a ja nie chcą by wydarzenia z przeszłości powstrzymywały mnie – dodaje Valerie Gatto.
Kobieta zapewnia, że chce działać w przyszłości na rzecz ofiar gwałtu, chce im pokazywać, że jest nadzieja, a także edukować młode dziewczyny, tak by unikały one niebezpiecznych sytuacji. A o swojej mamie mówi, że jest jej wdzięczna, i że wciąż słyszy od niej, że jest dla niej światłem, choć poczęła się w sytuacji absolutnej ciemności.
TPT/Lifenews.com
