Wszystko było już gotowe. W szpitalu w Udine czekano na będącą w śpiączce Eluanę Englaro, gdzie w ciągu kilku dni miała umrzeć z głodu i pragnienia. Tymczasem w Lecco trwały modlitwy. To tam, w prywatnej klinice, Eluana pozostawała od 14 lat. Opiekowały się nią zakonnice. To właśnie siostry, które od początku wyrażały gotowość opieki nad dziewczyną aż do naturalnej śmierci, stanęły w obronie jej życia.
Kiedy sprawa wydawała się przesądzona do kliniki dotarła wiadomość, że minister zdrowia wydał specjalne rozporządzenie. Maurizio Sacconi, powołując się na orzeczenie komitetu bioetyki z 2005 roku oraz artykuł włoskiej konstytucji, gwarantujący obywatelom prawo do zdrowia i poszanowanie godności, wyraźnie przypomniał pracownikom szpitali i klinik, że przerwanie karmienia i podawania napojów osobom niepełnoprawnym jest dyskryminacją. Minister Sacconi w swoim dokumencie nie musiał odwołać się bezpośrednio do przypadku Eluany Englaro, gdyż powszechnie wiadomo kogo w tym momencie dotyczy sprawa. Przypadek Eluany, która od blisko siedemnastu lat jest w śpiączce, poruszył Włochy.
Ojciec Eluany, Beppino Englaro od dziesięciu lat zabiegał o odłączenie jej odżywiania. 13 listopada wygrał przed Sądem Najwyższym prawo do eutanazji (nie wiedzieć czemu nazywanej „godną śmiercią”). Sąd orzekł, że nic nie stoi na przeszkodzie do spełnienia jego woli, która – jak zapewniał – była także życzeniem córki. Dokument ministra zdrowia oznacza, że wykonanie „wyroku śmierci”, nie będzie możliwe. Szpital miejski w Udine poinformował opiekunów kobiety, że musi się najpierw zapoznać z dokumentem ministra.
aj, KAI
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

