- Burka reprezentuje nie kawałek materiału, ale polityczną manipulację religii, która zniewala kobiety i podważa zasadę równości między kobietami i mężczyznami, jedną z podstawowych zasad naszej republiki – powiedziała Fadela Amara, sekretarz stanu ds. polityki miejskiej w sobotnim wywiadzie dla "Financial Times".
Pochodząca z Algierii Amara odniosła się w ten sposób do toczącej się we francuskim parlamencie dyskusji o zakazie noszenia muzułmańskich strojów, które zakrywają kobiety od stóp do głów. W wywiadzie stwierdziła, że jest za całkowitym zakazem noszenia burki we Francji. Dodała jednak, że może być on trudny do wprowadzenia.
Francja, jej zdaniem, jest "latarnią morską oświeconego islamu", który radzi sobie z nowoczesnością i dlatego powinna walczyć z "gangreną, z rakiem radykalnego islamu, który całkowicie niszczy przesłanie islamu" - stwierdziła w wywiadzie minister.
Dodała także, że zdecydowana większość muzułmanów jest przeciwko burkom. Jej zdaniem, wydany w 2004 roku zakaz noszenia chust w szkołach, pomógł muzułmańskim kobietom stawić czoła "męskiemu szowinizmowi".
Pomysł zakazu noszenia burki cieszy we Francji dużym poparciem społecznym. Pochwala go także prezydent Nicolas Sarkozy. Podobne zakazy rozpatrywane są także w innych krajach UE. W Danii konserwatyści zapowiadają złożenie odpowiedniej ustawy już jesienią.
AJ/BBC
Zobacz także:
Sarkozy popiera zakaz noszenia burek we Francji
Jeśli zakażemy burkę, to zakażmy też goliznę
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

