Niemcy powinny powrócić na drogę pośrednika między Wschodem a Zachodem, między dużymi i małymi krajami członkowskimi, jak czynił to dawniej Helmut Kohl” – pisze na łamach wtorkowego wydania dziennika „Frankfurter Allgemeine Zeitung” heska minister ds. Unii Europejskiej Lucia Puttrich.

W jej opinii jedność wszystkich krajów jest podstawowym warunkiem dalszej integracji w Unii Europejskiej. Jak przypomniała, UE była pomyślana jako „kooperacja suwerennych państw dla wspólnej korzyści” – konkluduje Puttrich.

Hesja to jednen z 16 krajów związkowych, które tworzą Republikę Federalną Niemiec. Każdy land ma swojego premiera i rząd.

Zamiast strofować Polskę i Węgry, Niemcy powinny powrócić do swojej dawnej roli pośrednika między Wschodem i Zachodem, między dużymi i małymi krajami Europy” – stwierdziła Lucia Puttrich.

Unia Europejska jest wspólnotą wartości. Opiera się na poszanowaniu godności ludzkiej, wolności, równości, demokracji, obronie praw człowieka i praworządności” – czytamy w tekście Puttrich.

Zaznacza ona, że kraje Unii oparte są na wspólnym fundamencie wartości. Nie istnieje jednak ujednolicona definicja tych wartości, a próby politycznego ich ujednolicenia prowadzą w ślepy zaułek.

Puttrich podkreśla, że konflikty z Polską i Węgrami dotyczące odmiennych wyobrażeń na temat praworządności, wymiaru sprawiedliwości, wolności mediów i działalności organizacji pozarządowych nie powinny być tematem powodem zaogniania sporów.

Polityk przypomniała niedawną krytykę Parlamentu Europejskiego wobec Polski za reformę prawa aborcyjnego. W tym samy czasie unijna komisarz ds. równouprawnienia zalecała zastąpienie „imienia nadanego na chrzcie” bardziej neutralnym „imieniem”, co stanowi w jej opinii zbyt daleko idące ingerowanie w kulturę innych krajów.

Niemcy – w opinii heskiej minister - powinny wzorem Helmuta Kohla łagodzić spory.

Strofowanie Polski i Węgier w ostatnich latach nie było zgodne z duchem dobrej współpracy równych partnerów, lecz miało toksyczny wpływ na wewnętrzną spoistość UE” – podkreśla Puttrich.

 

mp/dw.com