- To zdumiewający pomysł – mówi portalowi Fronda.pl prof. Teresa Walas, teoretyk literatury na wydziale polonistyki Uniwersytetu Jagiellońskiego. - Na pewno jest tak, że kobiet we władzach uczelni jest mniej, nie wydaje mi się jednak, by ich mniejsza obecność była podyktowana problemem płciowym – mówi.

Minister Kudrycka w sobotę na Kongresie Kobiet Polskich, zapowiedziała, że panie otrzymają gwarancję 10 proc. miejsc, z czasem liczba ta ma wzrosnąć do gwarantowanych 30 proc. Parytety obejmą cztery instytucje: Państwową Komisję Akredytacyjną (kontroluje jakość studiów), Centralną Komisję ds. Stopni i Tytułów (zatwierdza habilitacje, profesury), Radę Nauki i Szkolnictwa Wyższego oraz Komitet Ewaluacji Jednostek Naukowych (nowe ciało, które ma kontrolować jakość instytucji badawczych).

Do tej pory postulat parytetu dla kobiet pojawił się w polskiej debacie przy okazji tworzenia list wyborczych do parlamentu. Pomysł Minister Kudryckiej to pierwsza próba zapisania parytetu w polskim prawie. Obecnie pomysł jest konsultowany ze środowiskami naukowymi.

 

JaLu/IAR/Polska

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »