Rzecz w tym, że Jarosław Gowin, ku powszechnemu zdumieniu tak rządzących, jak i opozycji, o zwykłych obywatelach nie wspominając, najwyraźniej potraktował swoje obowiązki nie tylko zupełnie serio, co już samo w sobie jest w naszej rzeczywistości czymś niebywałym ale i zdaje się przedkładać je ponad partyjną lojalność i dyspozycyjność. Nie dość, że wykazuje samodzielność myślenia i działania, to jeszcze ośmiela się mieć własne zdanie- co prawda dość nieśmiało, gdyż za słuszną wypowiedź, że liczy się duch prawa dobro obywateli pozwolił jednak zmusić się do absurdalnych przeprosin- ale i usiłuje podjąć działania na rzecz zwiększenia bezpieczeństwa publicznego, czego przykładem jest jego ostatnia wypowiedź zapowiadająca walkę z nagminną praktyką orzekania (i to wielokrotnie) kar pozbawienia wolności w zawieszeniu. Jak się okazuje ponad 60% kar więzienia jest orzekanych zawieszeniu, czasami wielokrotnie- rekordzista ma na swoim koncie 27 takich wyroków! Minister Gowin zamierza zmienić ten stan rzeczy nie tylko ograniczając orzekanie kar zawieszeniu ale i wprowadzając zasadę, by takiemu wyrokowi towarzyszyły inne kary- na przykład dozór elektroniczny czy miesiąc bezwzględnego więzienia.
Trudno powiedzieć, czy działania ministra przyniosą efekt w postaci ograniczenia skandalicznego i demoralizującego przestępców oraz całe społeczeństwo zwyczaju orzekania kar w zawieszeniu pod byle pretekstem, gdyż prawdziwymi przyczynami tego stanu rzeczy jest nie tylko pobłażliwość i niesumienność (delikatnie mówiąc) sędziów ale i przepełnienie więzień oraz wadliwa struktura prawa karnego przewidująca kary pozbawienia wolności tam, gdzie można a nawet powinno się zastosować innego rodzaju sankcje- przykładem są chociażby tak zwani „alimenciarze”.
Do Jarosława Gowina można mieć wiele pretensji- a to o niekonsekwentne podejście do problemu in vitro, a to o trwanie w Platformie mimo deklaracji światopoglądowych sprzecznych z tendencjami programowymi tego ugrupowania, a to o tchórzostwo, jak to było sprawie przeprosin za słowa o duchu praw, ale należy zauważyć, że jest chyba jedynym ministrem z obecnego układu, który przynajmniej próbuje załatwić prawdziwe /choć, przyznaję, drobne i cząstkowe/ problemy z zakresu powierzonych mu obowiązków, czego nie można powiedzieć o jego kolegach z zapałem rzucających się do walki z problemami, które sami tworzą albo starannie unikających, wzorem swojego Szefa, wszelkich działań mających pozór konkretu, z którego mogliby być rozliczeni.
Nic więc dziwnego, że Gowin jako minister jest coraz niechętniej widziany zarówno przez Pana Premiera jak i partyjnych kolegów i co i rusz krytykowany lub zmuszany do wycofywania się ze słów czy czynów. Sytuacja coraz bardziej zaczyna pachnieć dymisją co świetle powyższych rozważań cele dziwne nie jest. Ciepłe Kluchy okazały się niemałym kłopotem…

