Minister Bartosz Kownacki uchyla rąbka tajemnicy w sprawie zakupów uzbrojenia. "MON będzie kupować śmigłowce wielozadaniowe, ale w różnych postępowaniach". Ważny jest też aspekt obrony przeciwlotnioczej oraz kwestie utrzymania zatrudnienia w zakładach w Świdniku i Mielcu.
Wiceszef resortu MON stwierdził, że celem nie jest budowa wspólnej platformy dla śmigłowców wielozadaniowych.
''Można kupić dobre śmigłowce dla wojsk specjalnych i dobre śmigłowce do transportu żołnierzy. Dzięki temu są one tańsze, ponieważ nie muszą być one przerabiane i dostosowywane do różnych wymagań. (…) Zauważmy, że jak coś jest od wszystkiego, to jest do niczego. Taki śmigłowiec nie spełnia wszystkich wymagań''
— wyjaśniał w Telewizji Trwam Bartosz Kownacki.
Wiceminister obrony narodowej podkreślił, że Polska wciąż stoi na stanowisku, że zakup śmigłowców wielozadaniowych jest niezbędny, ale odbędzie się to w różnych postępowaniach.
Bartosz Kownacki podkreślił, że zakup francuskich Caracali, wiązałby się ze zwolnieniami w fabrykach w Świdniku i Mielcu.
''Mamy zakłady w Mielcu i Świdniku, które produkują śmigłowce. Rok temu mówiliśmy, że należy ostrożnie podchodzić do propozycji francuskiej, a jeżeli już to musi być ona bardzo dobrą ofertą gospodarczą. Wprowadzenie śmigłowca Caracal powodowało, że przez najbliższe lata to francuskie śmigłowce byłyby kupowane, a jednocześnie nie byłoby tutaj zakładów produkcyjnych, a byłaby tylko montownia. (…) Byłyby kolejne zwolnienia w Świdniku i Mielcu, a na to nie mogliśmy sobie pozwolić. Trzeba robić wszystko, aby państwo mogło korzystać z tych śmigłowców, które produkowane są w tym państwie''
— stwierdził wiceszef MON.
Uzasadniał też, że tak poważny zakup jak śmigłowce szturmowe musi wiązać się z rozwojem obrony przeciwlotniczej.
''Jeżeli nie mamy obrony przeciwpowietrznej to taki śmigłowiec, który kosztuje ogromne pieniądze może utrzymać się w powietrzu przez kilka minut. Potrzebujemy innych systemów obronnych. Co z tego, że kupimy śmigłowce szturmowe, skoro swoją zdolność bojową będą mogły utrzymać w powietrzu przez kilka minut, bo zostaną zestrzelone''
— tłumaczył wiceminister.
Wspomniał też o pomyśle i planach budowania śmigłowców wspólnie z Ukrainą.
''Jeżeli ktoś śmieje się z tego (…) to najwidoczniej tylko dlatego, aby zaszkodzić polskiej gospodarce i polskiemu przemysłowi. Dzisiaj Amerykanie i Niemcy korzystają z tych doświadczeń, które są na Ukrainie. My też powinniśmy z tych doświadczeń korzystać''
LDD/TV Trwam/Fronda.pl
