Tygodnik "Gazeta Polska" dotarł do części informacji z raportu przygotowanego po audycie BOR w grudniu 2015. Dokument wykazuje wiele nieprawidłowości, a przede wszystkim ogromny chaos.
Kierownictwo Komendy Głównej Policji rozbijało się samochodem BOR do działań operacyjnych, co mogło spowodować dekonspirację. Nadmiar koordynatorów i radców na lukratywnych stanowiskach w BOR. Nieprawidłowości w realizacji zamówień przez służby podlegające MSW- to tylko część informacji zawartych w dokumencie: „Raport otwarcia. Nieprawidłowości, ryzyka i zagrożenia. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych”.
Najbardziej intrygujące są jednak zagadnienia dotyczące fukncjonowania BOR. Mogą one rzucić nowe światło na sprawę wypadku prezydenckiej limuzyny. Mimo świadomości nowych zagrożeń i zwielokrotnienia ustawowych czynności w latach 2008-2015 nie podjęto żadnych działań w celu modernizacji BOR.
OD 2008 roku BOR nie dysponuje zasobami ludzkimi, ani środkami finansowymi na realizację zadań. Wydatki Biura Ochrony Rządu znacznie przekraczały przyznany im limit. Dziury budżetowe łatano według decyzji ministra spraw wewnętrznych lub z rezerw budżetowych.
Raport ujawnił również chaos w strukturze organizacyjnej Biura Ochrony Rządu, spowodowany zbyt dużą liczbą pracowników na stanowiskach niezwiązanych z dowodzeniem i ponoszeniem odpowiedzialności za realizację zadań. Zdarzało się, że funkcjonariuszami obsadzano stanowiska zaszeregowane do wyższych grup uposażenia, a następnie przenoszono ich na niższe stanowiska z zachowaną wyższą grupą uposażenia. Z powodu niedoborów kadrowych w BOR, funkcjonariusze muszą pracować w godzinach nadliczbowych.
Mimo że prokuratura przedstawiła błędy przy organizacji lotu prezydenta Lecha Kaczyńskiego do Katynia w 2010 roku, BOR nie podjął wystarczających czynności w celu wyeliminowania tych błędów.
W latach 2007-2015 odnotowano zmniejszenie liczby posterunków policji w kraju, a w ostatnim roku rządów PO w woj.. świętokrzyskim czy śląskim nie było ani jednego posterunku. Likwidowano je głównie w małych miejscowościach i na wsiach i zastępowano punktami przyjęć interesantów, czynnymi jedynie w określonych godzinach, czasem też funkcję posterunków przejmowały komisariaty.
Łączna kwota oszczędności wynikających z restrukturyzacji posterunków policji wyniosła około 29,5 mln zł. Likwidacje tłumaczono niskim zagrożeniem przestępczością. Tymczasem według analiz Departamentu Porządku Publicznego małe zagrożenie przestępczością było wskazywane jako kryterium likwidacji posterunku jedynie w… 17 proc. przypadków.
JJ/niezalezna.pl
