Portal naTemat.pl postanowił zapytać Magdalenę Środę, czy chce być nawrócona (z niewiadomych przyczyn pytał, czy ma się to dokonać przeze mnie, ale ja nigdy nie aspirowałem do działań, które dokonane mogę być tylko przez Boga). Filozof odpowiedziała, że nie, nawrócenie nie jest jej potrzebne, a moja wiara nie jest chrześcijańska, ale inkwizycyjna. - Nie chce być w ogołe nawrócona. Na co zresztą miałabym być nawracana? Na katolicyzm? Wiary tej nigdy nie miałam i nie chcę jej mieć. Katolicy nie sa ludźmi lepszymi od ateistów, nie mają ani więcej empatii ani uczciwości, ani postaw prospołecznych. Tomasz Terlikowski mógłby mnie nawracać jedynie na nienawiść, bo zdaje się, że to jest jego wiara. Sądzę, że redaktor naczelny fronda.pl nie jest człowiekiem wiary. Jest człowiekiem inkwizycji. A ja nie mam sympatii do inkwizycji i bardzo odpowiada mi mój stabilny od wielu lat światopogląd – oznajmiła profesor Środa.

 

Z niewiadomych przyczyn Środa rozprawia się także z pomysłem siłowego jej nawrócenia (którego nikt na Frondzie nie proponował). - Projekt nawracania na siłę jest bezsensowny. Historia pamięta już takie przypadki, których finał nie należał do najprzyjemniejszych, zarówno dla Kościoła jak i nawracanych. Mam głęboki sceptycyzm co do planów redaktora Terlikowskiego. Poza tym rozpowszechnianie przez niego poglądy nie mają nic wspólnego z nauczaniem, Jezusa, raczej z "nauczaniem" świętego oficjium – oznajmia. I rozwija swoją myśl sugerując, że nie wierzę w Boga. - Nie sądzę, by wyznawał tego miłosiernego, o którym czytam w Ewangeliach – podkreśla.

 

A potem oznajmia, że z takimi ludźmi to ona nie rozmawia. - Można się różnić w opiniach, przekonaniach. Lecz trzeba umieć rozmawiać, wymieniać merytoryczne uwagi i argumenty. Ludzie pokroju Tomasza Terlikowskiego biorą maczugę i walą po głowie swoich przeciwników. Unikam debat publicznych z takimi osobami. Nie da się z nimi rozmawiać. Wiedzą swoje, są zamknięci na cudze argumenty. W swojej retoryce oskarżają, szczują, posługują się fałszywymi statystykami, mówią głupstwa z szybkością karabinu i są głusi na jakiekolwiek argumenty – podkreśla niezwykle otwarta na wszelką debatę Środa. A ja niezmiennie zapewniam, że celem chrześcijan jest to, żeby się pani profesor nawróciła. I odkryła Miłość Jezusa Chrystusa. Wierzę, że jest to możliwe...


TPT/naTemat.pl