Szef SLD uważa, "że w Polsce potrzebne są zmiany w konstytucji". Jedna z kluczowych zmian dotyczy sposobu wybierania prezydenta. Millerowi marzy się moment, gdy to posłowie a nie obywatele będą wybierać sobie głowę państwa. Na Twitterze (najlepszy komunikator polityka z obywatelem) napisał, że "pod obecną konstytucją prezydent i premier to »dwugłowa egzekutywa«. Trzeba się na coś zdecydować, żeby usunąć źródło konfliktu".
Cóż, Miller marzy o czasach jednowładztwa, najlepiej kogoś o nadnaturalnych predyspozycjach, które sprawią pojawienie się gruszek na wierzbie.
sm/Wprost
