Według "Dziennika Polskiego" rewolucja zaczęła się pod koniec 2010 roku. Warszawskie studio City Interactive wydało grę "Sniper: Ghost Warrior", która okazała się bestsellerem - w ciągu kilku miesięcy sprzedano pół miliona egzemplarzy, większość poza Polską, z czego aż 200 tysięcy kupili Brytyjczycy. Do dziś nakład gry wyniósł aż 2 mln egzemplarzy! Na początku 2012 roku do sklepów ma trafić druga część gry.
Warszawski CD Projekt RED pokazał w maju długo oczekiwanego "Wiedźmina 2: Zabójców królów", czyli kontynuację wirtualnych przygód Geralta z Rivii. Sukces na polskim rynku był murowany.
Trzeci spektakularnhy sukces pochodzi z Wrocławia. Tamtejszy Techland wyciągnął prawdziwego asa z rękawa - stworzoną za sumę aż 40 mln zł "Dead Island". Wydana we wrześniu gra, w której walczymy z hordami zombich, dosłownie przegryzła się przez listy bestsellerów. W ciągu miesiąca sprzedano aż 2 miliony kopii na całym świecie. Techland zakładał ostrożnie, że ten pułap uda się uzyskać w ciągu... roku!
W poczet superprodukcji z Polski trzeba również włączyć Bulletstorm", wydaną przez warszawskie studio People Can Fly, która zdobyła świetne opinie zagranicznych recenzentów.
My, Polacy mamy niezwykłą tendencję do fascynowania się tym wszystkim, co nie-nasze. Wszystko, co zostało wymyślone, stworzone, wyprodukowane poza granicami Polski niejako z góry, automatycznie jawi się jako coś lepszego. Przykład polskich gier komputerowych, chociaż to przejaw mało wysublimowanej rozrywki, po raz kolejny udowadnia, że "Polak potrafi". Szkoda tylko, że sam Polak nie porafi już tego docenić... .
eMBe/DziennikPolski

