- Zrobiłem wszystko, by posłowie z różnych polskich partii i delegacji narodowych przyjęli to oświadczenie nie w głosowaniu, ale poprzez aklamację, zobaczymy czy to się uda – mówił portalowi Fronda.pl europoseł PiS Marek Migalski na krótko przed spotkaniem prezydium parlamentarnej delegacji, której jest członkiem. Sprawy nie udało się jednak załatwić tak szybko.

Na pół godziny przez obradami prezydium zaproponowało, by użyć sformułowania "maskara" zamiast proponowanego przez polskich europosłów "ludobójstwa". Migalski był zaskoczony. - Nie pozostało nic innego niż prosić o przełożenie debaty i ewentualnego głosowania. Tym bardziej, że prezydium nie tłumaczyło swojej decyzji - mówi polityk PiS i zapowiada dodatkowe działania w tej sprawie.

- Parlamentarna delegacja do spraw Rosji liczy 31 osób. Teraz zadanie przed Polakami, członkami delegacji. Musimy przekonać do naszego projektów kolegów z ugrupowań - mówi naszemu portalowi polityk PiS. Oprócz Migalskiego w skład delegacji wchodzą Jacek Kurski, politycy PO Krzysztof Lisek i Sławomir Nitras oraz reprezentujący w PE socjalistów Adam Gierek.

W projekcie specjalnego oświadczenia poświęconego tragedii smoleńskiej jest napisane, że polska delegacja leciała oddać hołd ofiarom ludobójstwa z 1940 roku - Polakom zastrzelonym przez NKWD z rozkazu Stalina.

Gdyby do tego doszło, słowo "ludobójstwo" w odniesieniu do sowieckiej zbrodni na polskich oficerach i policjantach pojawiłoby się pierwszy raz w oficjalnym dokumencie PE.

Rosja konsekwentnie jest innego zdania i wciąż odmawia nazwania zbrodni katyńskiej ludobójstwem. Rok temu dziesięć rodzin katyńskich zaskarżyło Rosję do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu.

MaRo/Polskieradio.pl

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »