Prezydent Rosji ogłosił, że istnieją dokumenty, które nie zostały jeszcze przekazane stronie polskiej. Dodał, że polecił przeprowadzenie odpowiednich procedur i przekazanie materiałów Polsce. Szczegółowe informacje na temat tych dokumentów pozostają na razie nieznane. Prezydent złożył taką deklarację na konferencji prasowej w Kopenhadze, którą zrelacjonowała rosyjska telewizja NTV.

Również Federalna Służba Archiwalna Rosji „Rosarchiw” udostępniła na swojej witrynie internetowej znane już dokumenty związane z Katyniem. Nigdy wcześniej dokumenty te nie pojawiły się na rosyjskich stronach rządowych. W czasach Związku Sowieckiego były one przechowywane w teczce nr 1 w zamkniętym archiwum KPZR. We wrześniu 1992 roku Borys Jelcyn przekazał je ówczesnemu prezydentowi RP Lechowi Wałęsie, po czym zostały opublikowane w obu krajach.

Mimo to nadal zdarzają się w Rosji ludzie podający w wątpliwość autentyczność opublikowanych dokumentów i zbrodnię katyńską. - Mówią, że akta zostały zrobione na zamówienie i nikt polskich oficerów nie rozstrzeliwał, albo że robili to Niemcy - powiedział szef "Rosarchiwu" Andriej Artizow. Dodał, że właśnie dlatego zdecydowano się je opublicznić.

Odtajnione dokumenty znajdują się pod adresem: rusarchives.ru/publication/katyn/spisok.shtml

 

 

MJ/Rp.pl/TVP INFO

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »