Coraz odważniejsze deklaracje Finlandii i Szwecji w kwestii przystąpienia obu tych krajów do NATO wywołują wrogą reakcję Rosji. Tym razem postanowił przypomnieć o sobie były rosyjski prezydent Dmitrij Miedwiediew.

Szef partyjnej przybudówki dla dyktatury Władimira Putina uważa, że w przypadku akcesji obu wspomnianych skandynawskich państw w struktury Sojuszu Północnoatlantyckiego Rosja powinna rozmieścić na Morzu Bałtyckim okręty z głowicami nuklearnymi.

Miedwiediew grozi Szwecji i Finlandii, że w przypadku ich wstąpienia do NATO, putinowski reżim będzie traktował oba te kraje jako wrogie i podejmie „działania w regionie”, gdyż jak perorował w swej propagandowej nowomowie pełniący rolę prawej ręki Putina polityk „równowaga musi zostać przywrócona”.

 

ren/rp.pl