Radzieccy przywódcy dokonali zbrodni wobec własnego narodu przede wszystkim i w pewnym sensie wobec historii - stwierdził Miedwiediew. Jednocześnie mocno zaznaczył, że Rosji i ZSRS nie są tymi samymi państwami. – Rosja to nie Związek Radziecki, a na czele Rosji stoją ludzie, którzy – mam nadzieję, poważnie różnią się od Stalina i jego pomagierów, tłumaczył Miedwiediew.
Prezydent zdecydowanie zaprzecza też, że w Rosji rośnie popularność stalinizmu. – Są ludzie, którym podoba się Stalin i wszystko, co z nim związane. Bóg im sędzią. Jednak w społeczeństwie w ocenie Stalina i tego okresu nie dokonują się żadne zmiany – ocenił przywódca Rosji w rozmowie z "Russia Today". Wywiad został nagrany w waszyngtońskiej siedzibie tej stacji. Miedwiediew wziął udział w szczycie nuklearnym zorganizowanym przez prezydenta Obamę.
– Wypowiedź prezydenta Miedwiediewa to rozwinięcie myśli premiera Putina, który co prawda nie wymienił z nazwiska Józefa Stalina, ale przyznał, że winę za Katyń ponosi sowieckie politbiuro – komentuje prof. Jerzy Pomianowski. – Oznacza to, że Rosjanie posuwają się coraz dalej w stronę wyjaśnienia tej tak drażliwej kwestii, o której rozwikłanie długo walczyli nasi historycy, politycy, przywódcy – dodaje.
Zestawiając ze sobą słowa obu rosyjskich przywódców, prof. Pomianowski jest optymistą. - Jestem rad, że słowa premiera Putina i prezydenta Miedwiediewa nie są krokiem wstecz, ale jeszcze jednym krokiem do przodu, co na pewno ułatwi nam rokowania w niezwykle ważnych kwestiach zarówno gospodarczych, jak i politycznych – stwierdza.
Sam Miedwiediew mówił też o sobotniej tragedii pod Smoleńskiem. – Jest to bardzo smutny wypadek. Jest w nim coś mistycznego. Wszelako są też racjonalne przyczyny, które musi zbadać śledztwo i wyjaśnić, co się stało. Dlatego że jest to bardzo ważne – stwierdził. - To próba nie tylko dla Polski, ale w ogóle dla stosunków międzynarodowych – ocenił.
mm/TVP Info/Tvn24.pl
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

