Obszerny wywiad z prezydentem opublikowano w piątkowym wydaniu gazety. Prezydent dokonał w nim rozliczenia z przeszłością państwa. – Reżimu, który panował w ZSRS, nie można nazwać inaczej niż totalitarnym. Tłumiono w nim elementarne prawa i swobody. I to nie tylko wobec własnych ludzi. Tak było też w innych państwach bloku socjalistycznego. I, oczywiście, nie da się tego wykreślić z historii.

Miedwiediew oświadczył, że zbrodnie wojenne nie ulegają przedawnieniu. – Ci, którzy je popełnili, powinni ponieść odpowiedzialność, niezależnie od tego, ile mają dzisiaj lat. (...) Jest to kwestia naszej moralnej odpowiedzialności wobec przyszłych pokoleń. (...) Jeśli dzisiaj przymkniemy oczy na te zbrodnie, to w przyszłości takie zbrodnie mogą się powtórzyć - tak czy owak, w tej czy innej formie, w różnych krajach.

Zapytany o mord katyński prezydent Rosji stwierdził. – To bardzo mroczna karta. W dodatku mroczna karta, w której nie było prawdy. Do tej pory – sprawdziłem to – ludzie prowadzą bardzo poważną dyskusję o tym, kto podjął decyzję o straceniu polskich żołnierzy.

Następca Władimira Putina zadeklarował, jak bardzo zależy mu na dążeniu do prawdy i jawności. Nie ukrywał również, że poprzednie ekipy w Rosji fałszowały historię. – Mimo że materiały zostały ujawnione, znowu poleciłem to wszystko pokazać. Ale i tak trwają dyskusje. Czemu? Bo, po pierwsze, ten temat został ukryty, i, po drugie, został przedstawiony z absolutnie fałszywej pozycji. To przypadek fałszowania historii! Przecież fałszowania historii dopuszczają się nie tylko za granicą, nie tylko mieszkańcy innych państw. Sami dopuszczaliśmy fałszowanie historii. A prawda w ostatecznym rozrachunku powinna zostać pokazana naszym obywatelom i obcokrajowcom, którzy są nią zainteresowani.

Prezydent Rosji wyraził nadzieję na upublicznienie rosyjskich archiwów. – To tylko jedna karta [historii'/>, ale możliwe, że bardzo ważna. Dlatego im więcej materiałów archiwalnych opublikujemy, im więcej z nich trafi do dostępu publicznego, tym lepiej. W ostatecznym rozrachunku sądzę, że powinniśmy stworzyć taki system archiwów wojennych, który da możliwość każdemu obywatelowi Rosji i każdemu zainteresowanemu cudzoziemcowi na prawie dowolnych zasadach dotrzeć do dowolnego dokumentu, z którego zdjęto gryf tajności, a teraz już czas zdejmować go z prawie wszystkich dokumentów.

MJ

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »