"Dziś na krwi przelanej 70 lat temu w Katyniu i w sobotę pod Smoleńskiem rodzi się autentyczna polsko-rosyjska wspólnota losów. Dziękujemy wam - bracia Moskale - za współczucie, zrozumienie, spontaniczne akty solidarności i wszelką pomoc w związku z katastrofą" – napisał kontrowersyjny publicysta.
W tekście nie brakuje też stwierdzenia, że wielkim przełomem była wizyta premiera Władimira Putina w Katyniu i późniejsze półgębkiem przyznanie się prezydenta Miedwiediewa do tego, że były to zbrodnie stalinowskie. "Emisja filmu "Katyń" Andrzeja Wajdy w najbardziej popularnym kanale telewizji rosyjskiej, słowa prezydenta Miedwiediewa o winie Stalina, wcześniejsze gesty i słowa premiera Putina to fundament pod nowe stosunki Polski i Rosji" napisał Michnik.
I kontynuował: „Tak samo jak kwiaty i świece składane na miejscu tragedii w Smoleńsku, pod ambasadą RP w Moskwie, przed polskimi konsulatami w innych miastach Rosji. I otwartość strony rosyjskiej na współpracę z polskimi ekspertami przy wyjaśnianiu przyczyn katastrofy”. Według Michnika wobec tragedii pod Smoleńskiem, „politycy rosyjscy zdecydowali się na uczynki bez precedensu, które przejdą do historii”
Bezkrytycznego traktowania Rosjan i emocjonalnych „analiz” nie podziela jeden z najwybitniejszych znawców tematyki rosyjskiej w Polsce, prof. Włodzimierz Marciniak. - Jeśli władze rosyjskie zdecydowały się na tak desperacki krok, że pozwoliły na projekcję w ogólnodostępnej telewizji filmu "Katyń", który wcześniej był faktycznie filmem zakazanym, to pokazuje, przed jakimi wyzwaniami stanęli – powiedział PAP. I stwierdza jasno, że Putin nie miał innego wyjścia, miał za to "nóż" na gardle" i stąd "Katyń" w telewizj'.
„Nawet w najtrudniejszych momentach naszej wspólnej historii były po obu stronach postaci umiejące wznieść się ponad uprzedzenia. Adam Mickiewicz pisał pod zaborami "Do przyjaciół Moskali". Polakom cierpiącym pod carskim jarzmem współczuł Aleksander Hercen. W XX w. połączyło nas doświadczenie Gułagu, tej "nieludzkiej ziemi", o której pisali Aleksander Sołżenicyn i Gustaw Herling-Grudziński” – napisał Michnik.
Tylko, że jak wskazuje prof. Marciniak, nie ma pojednania bez oparcia się na prawdzie historycznej. Jego zdaniem, strona polska może w tej chwili zażądać prawdy o Katyniu. - To znaczy: uruchomienia procesu sądowego, anulowania decyzji z 2004 r. o umorzeniu śledztwa i objęciu śledztwa tajemnicą państwową, zmiany przez Rosję stanowiska w Europejskim Trybunale Praw Człowieka - wylicza Marciniak.
- To są postulaty, z którymi prezydent Lech Kaczyński jechał to Katynia. Trzeba je powtórzyć - podkreślił. Tylko, jak przyznaje, nie widzi obecnie w kraju, kogoś kto o te rzeczy mógłby się upomnieć.
mm
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

